Pod koniec marca Rada Unii Europejskiej przyjęła rozporządzenie, w którym określiła normy emisji CO2 dla nowych aut osobowych i dostawczych. Jego najważniejszy punkt mówi o tym, że po 2035 r. produkowane na rynek wspólnoty pojazdy nie będą mogły w ogóle emitować tego gazu cieplarnianego. W efekcie oznacza to zakaz stosowania silników spalinowych, zwłaszcza spalających benzynę lub olej napędowy. Polski rząd był jednym z największych przeciwników wprowadzenia takich regulacji. W jego ocenie to rynek i społeczeństwa powinny decydować o tym, na jakich paliwach będą jeździć auta, a nie regulacje. Ostatecznie głos polskiego rządu nie został uwzględniony. Ten jednak liczy, że zmiany w rozporządzeniu będą możliwe, gdyż w 2026 r. planowana jest ewentualna jego rewizja.