Gaz-System dokonał technicznego odbioru gazociągu Goleniów-Ciecierzyce, jednego z kluczowych odcinków lądowej części Baltic Pipe, czyli połączenia, dzięki któremu nasz kraj będzie mógł importować błękitne paliwo z norweskich złóż. Koszt inwestycji wyniósł około 630 mln zł. Generalnym wykonawcą był Budimex, który rozpoczął budowę w październiku 2020 r. Trasa gazociągu o długości 122 km prowadzi przez dziesięć gmin w woj. wielkopolskim i zachodniopomorskim. Wcześniej, na początku czerwca, Gaz-System informował o odbiorze technicznym gazociągu Ciecierzyce-Lwówek, kolejnego lądowego odcinka Baltic Pipe. Jego długość sięga 69 km, a trasa prowadzi przez sześć gmin w woj. lubuskim i wielkopolskim. W tym przypadku budowa ruszyła w listopadzie 2020 r. i kosztowała około 450 mln zł. W tym przypadku generalnym wykonawcą była firma JT.

Czytaj więcej

Dziś o zyskach PGNiG, na czele którego stoi Iwona Waksmundzka-Olejniczak, decyduje biznes wydobywczy
PGNiG zwiększa wydobycie i dostawy

Gazociąg Baltic Pipe na całej długości ma być gotowy do użytkowania w październiku. Początkowo jego przepustowość wyniesie 2–3 mld m sześc. rocznie ze względu na opóźnienia w budowie lądowej części tego połączenia w Danii. Od początku przyszłego roku moce mają jednak wzrosnąć do 10 mld m sześc. Około 80 proc. mocy Baltic Pipe zarezerwowało PGNiG.

Koncern niedawno podawał, że jest zdeterminowany, aby zapewnić pełne wykorzystanie zarezerwowanej przepustowości. Przekonywał też o posiadaniu zróżnicowanego portfela kontraktów na dostawy gazu wydobywanego w Norwegii i Danii. „Spółka informowała o części z tych kontraktów, w szczególności z duńskim Ørsted oraz Lotosem. Umowy z innymi dostawcami nie były ujawniane ze względu na tajemnicę handlową" – podał departament komunikacji i marketingu PGNiG. Dodał, że grupa cały czas prowadzi rozmowy, aby w pełni móc wykorzystać zarezerwowane moce.