Według informacji „Parkietu" realizacja tego planu oraz wszystkie inwestycje tych branż mają kosztować w tej dekadzie 1,8 biliona euro rocznie. Potem koszty dalej będą rosły.

Dyrekcja ds. energetyki widzi pięć sposobów na osiągnięcie tego celu.?Koszt ich realizacji jest zbliżony, ale najdroższy byłby sposób z największym udziałem odnawialnych źródeł.

Efektywność energetyczna, zróżnicowanie dostaw energii, duży udział odnawialnych źródeł, opóźnione stosowanie technologii?CCS i mały udział energii jądrowej – to scenariusze rozpatrywane przez Komisję Europejską.?Mapa drogowa ma stanowić podstawę do decyzji politycznych o wspieraniu wybranych technologii energetycznych. Prezentacja raportu otworzy polityczną dyskusję na ten temat. Decyzje o alokacji funduszy z budżetu unijnego na lata 2013–2020 zapadną w przyszłym roku. Dla polskiej branży energetycznej realizacja polityki energetycznej UE będzie bardzo trudna i kosztowna. – Jesteśmy krajem, który opiera się na węglu, i zakładanie, że do 2050 r. odejdziemy od tego źródła energii, jest bardzo odważne. Na razie nikt nie widzi takiej perspektywy – ocenia Janusz Ryk, dyrektor Polskiego?Towarzystwa Elektrociepłowni?Zawodowych.

1,8 bln euro mają wynieść w tej dekadzie roczne inwestycje związane z energetyką i transportem w UE. W latach 2021–2030 będzie to 2,45 bln euro

Jego zdaniem, by cel Brukseli mógł zostać zrealizowany, musiałyby się sprawdzić technologie wychwytu i składowania pod ziemią dwutlenku węgla (CCS), a ich ceny powinny zdecydowanie spaść. W Polsce energia elektryczna jest w 90 proc. produkowana z węgla. A według jednego ze scenariuszy Komisji w 2050 r. nawet 97 proc. energii elektrycznej w UE miałoby pochodzić z odnawialnych źródeł, z czego połowa z elektrowni wiatrowych. Komisja zakłada, że udział węgla w produkcji energii wyniesie ogółem w Europie od 2 do 13 proc. w 2050 r. To oznaczałoby spadek z obecnych 16 proc. Równie niepewny jest rozwój energetyki jądrowej, jej udział wyniesie od 2,5 do 20 proc. w 2050 r., w zależności od realizowanego scenariusza.

W każdej analizowanej opcji udział zielonej energii bardzo wzrośnie. W 2050 r. wiatr ma dać co najmniej 31 proc. energii elektrycznej, w optymistycznej wersji energia słoneczna dostarczy ponad 16 proc. – W dobie kryzysu taka polityka jest szalenie niekorzystna, bo powoduje obciążenie gospodarki – wskazuje Sławomir Krystek, dyrektor Izby Energetyki i Ochrony Środowiska. Jego zdaniem realizacja celu redukcji emisji CO2 o 80–90 procent do 2050 r. nie jest przesądzona. Przypomina, że Kanada wystąpiła z protokołu z Kioto, uznając go za zbyt duże obciążenie dla gospodarki.