[b]Wielu inwestorów chętnie naśladuje pana inwestycje lub słucha pana rad. Ostatnio trafnie przewidywał pan, w którą stronę podążą giełdowe indeksy. Jak zapowiada się ten rok?[/b]
Będzie dobry – jeśli brać pod uwagę to, co się dzieje w spółkach. Koniunktura się rozkręca, przedsiębiorstwa mają więcej zamówień, za tym pójdą lepsze wyniki. A jak wyniki będą dobre, to przełoży się to na wyceny akcji.
Zobaczymy jeszcze, jakie ostatecznie będą zmiany w funkcjonowaniu Otwartych Funduszy Emerytalnych, które przecież kupują akcje za spore sumy.
[b]Czyli strategia inwestycyjna na początek nowego roku to – czekać?[/b]
W sumie teraz na rynku i tak jest w miarę drogo, więc to kiepski moment, by wybierać się na duże zakupy. Ja bym się cieszył, gdyby wyceny spadły przynajmniej o połowę – to byłby idealny moment na kupowanie akcji.
[b]Może będzie okazja – Grecję i Irlandię jakoś udało się wydobyć z tarapatów, ale słychać głosy, że z Hiszpanią już tak łatwo nie pójdzie i będziemy mieć do czynienia z nawrotem kryzysu...[/b]
Być może wywoła to jakieś perturbacje na giełdach, ale chyba drastycznego wpływu na gospodarkę nie będzie to miało.
[b]A w co innego niż w akcje warto inwestować? I czy w ogóle jest coś interesującego poza akcjami? Niedawno słyszałem opinię, że zróżnicowanie portfela to wybieg analityków, którzy nie chcą brać odpowiedzialności i wskazywać konkretnych inwestycji. Wolą mówić o dywersyfikacji.[/b]
No cóż – tak podobno trzeba robić, czyli zdywersyfikować portfel, żeby rozkładać, a więc i zmniejszać, ryzyko. Ale faktycznie, jeśli chodzi o analityków, którzy radzą i prognozują – ja też często mam ochotę zapytać, ile oni w życiu zarobili. To świadczyłoby najlepiej o wartości ich rekomendacji.
[b]Ale oni nie mogą i chyba nie powinni inwestować.[/b]
Gdybym miał zdolności przewidywania i nie mógł dzięki temu zarabiać, to zmieniłbym zawód.
[b]W 2010 roku prawdziwą gwiazdą w pana grupie kapitałowej był Boryszew – w pięć miesięcy kurs skoczył o 150 proc. Za mniej niż 150 mln zł Boryszew przejął od syndyka firmę Maflow, globalny koncern produkujący komponenty dla przemysłu motoryzacyjnego. Zapowiedział pan, że Maflow to dopiero początek...[/b]
Jasne, takich grup, które można by nabyć na atrakcyjnych warunkach, jest kilkanaście. Przyglądamy się im, czekamy na okazje – będziemy wyławiać rodzynki.
Przykładem jest koncern Cablelettra produkujący przewody elektryczne do samochodów. Syndyk wreszcie przystąpił do sprzedaży majątku. Do końca stycznia trzeba składać wiążące oferty. Analizujemy ten projekt. To duża firma, 5–6 tys. pracowników, zakłady w Europie, Tunezji, Brazylii, Chinach, obroty roczne rzędu 200 mln euro. Jest o co powalczyć.
[b]Spodziewa się pan dużej konkurencji?[/b]
Przed kryzysem kilka firm się tym interesowało, teraz – zobaczymy.Ile pieniędzy Boryszew musi przyszykować na tę akwizycję?Syndyk oszacował minimalną cenę za majątek na 61 mln euro, czyli jakieś 240 mln zł.
[b]Skąd pana spółka weźmie pieniądze?[/b]
To pytanie do zarządu Boryszewa. Z mojej strony, jako głównego akcjonariusza, jeśli spółka zaproponuje emisję akcji z zachowaniem prawa poboru, to ja z pewnością w nią zainwestuję. Poza tym grupa będzie coraz więcej zarabiać i mieć coraz więcej własnych nadwyżek na inwestycje.
[b]Akcjonariusze pozostałych spółek też pewnie chcieliby równie spektakularnych wydarzeń. Co będzie się działo w pana grupie w przyszłym roku?[/b]
Liczę, że Alchemia zakończy proces przejęcia zakładu produkcji rur od ISD Huty Częstochowa. W dalszym ciągu spółka interesuje się też Walcownią Rur Andrzej i nieukończoną od 30 lat Walcownią Rur Jedność.
Liczę na nowe inwestycje energetyczne w Polsce, m.in. gaz łupkowy. To byłoby idealne dla zwiększenia sprzedaży rur.W mijającym roku zarządy wszystkich przedsiębiorstw, w których mam kontrolne pakiety akcji, ciężko pracowały nad planami rozwojowymi. Poza Alchemią czekam na prezentację pomysłów zarządu Impexmetalu. Wiem, że pracują nad odważnym programem zwiększenia mocy w przetwórstwie aluminium. Mam nadzieję jednak, że inwestycje nie będą zbyt kapitałochłonne. Na tym polu musimy być ostrożni, priorytetem jest dalsze oddłużanie. Bo ja chcę, żeby moje spółki znacząco ograniczyły kredyty bankowe.
Jeśli chodzi o Hutmen, wysokie ceny miedzi powodują, że ich wyroby nie są konkurencyjne. Szkoda nam likwidować zakład, choć stoi na wielkiej działce w centrum Wrocławia, skoro jest jedynym producentem rur miedzianych w Polsce. Nie oddamy rynku. Trwają rozmowy z KGHM w sprawie budowy wspólnego zakładu, gdzie moglibyśmy przenieść produkcję z Wrocławia. Powoli, ale się trwają.
Skotan z kolei buduje instalację do produkcji drożdży paszowych – inwestycja postępuje zgodnie z planem, tu fajerwerków nie będzie.
[b]Wspomniał pan o atrakcyjnej działce, na której stoi Hutmen. Chyba najbliżej wykorzystania swojego gruntu w jakimś projekcie jest Impexmetal – dostał warunki zabudowy dla działki w centrum Warszawy...[/b]
Tak, chcemy wreszcie coś zrobić z działkami, których w grupie mamy dużo. W Warszawie możliwa jest budowa dwóch wież, które pomieszczą biura i mieszkania. Partnerzy by się znaleźli. Analizujemy, czy zbudować je samodzielnie, czy z partnerem. Jesienią tego roku spodziewamy się uzyskać pozwolenie na budowę – Impexmetal rozpoczął już prace nad projektem.
[b]Ile potrzeba by pieniędzy na budowę?[/b]
Około 100 mln euro.
[b]Na koniec – jakie ma pan postanowienie noworoczne?[/b]
To będzie rok zakupów. Trzeba przejąć kilka zakładów, żeby grupa rosła w siłę.
[b]A akcjonariuszom żyło się dostatniej?[/b]
No właśnie.
[b]Dziękuję za rozmowę.[/b]
[ramka][srodtytul]Grupa Romana Karkosika[/srodtytul]
[ul] [li][b]Alchemia[/b]
Hutnicza grupa, której kapitalizacja sięga prawie 1,8 mld zł, finalizuje zakup zakładu produkcji rur od Huty Częstochowa. Bierze udział w kolejnej z niezliczonych już prób prywatyzacji Walcowni Rur Andrzej. Roman Karkosik ma 62 proc. akcji Alchemii.[/li]
[li][b]Boryszew[/b]
Przemysłowy holding, w którym Karkosik ma 58-proc. udział, po długiej restrukturyzacji wrócił do gry jako inwestor, kupując od syndyka grupę Maflow, globalnego dostawcę komponentów dla motoryzacji z przychodami rzędu 900 mln zł. Według Karkosika, to dopiero początek akwizycji. Rynek wycenia Boryszew na prawie 2,26 mld zł.[/li]
[li][b]Impexmetal [/b]
Spółka zależna Boryszewa o kapitalizacji prawe 0,9 mld zł zarządza firmami produkującymi głównie metale kolorowe.[/li]
[li][b]Hutmen [/b]
Producent wyrobów z miedzi kontrolowany przez Impexmetal długo już negocjuje z KGHM budowę wspólnego zakładu. Chce uwolnić 20-ha działkę w centrum Wrocławia. Spółka jest wyceniana przez rynek na 130 mln zł.[/li]
[li][b]Skotan [/b]
Niegdyś gwiazda notowań, która miała zarabiać na biopaliwach. Dziś buduje instalacje testowe do produkcji drożdży paszowych. Na GPW Skotan wart jest 150 mln zł. [/li]
[li][b]NFI Krezus [/b]
Fundusz, który w portfelu ma udziały w sieci barów kawowych Costa Coffee oraz sieci jubilerskiej Eliza.[/li] [/ul] [/ramka]