Ostatnio dużo się dzieje w branży maklerskiej. Z obsługi klientów indywidualnych zrezygnowały dwa biura, KBC Securities oraz DM AmerBrokers. Czy na naszym rynku jest za dużo domów maklerskich?
Ciężko jest jednoznacznie stwierdzić, czy jest ich za dużo, czy za mało. Warto zaś spojrzeć szerzej na to, co się dzieje na naszym rynku. Domy maklerskie nie generują już takich przychodów jak kilka lat temu. To oczywiście jest pochodną niższych obrotów na GPW. Ostatnie statystyki pokazują także, że na naszym rynku jest coraz mniej inwestorów indywidualnych. Tym samym ważne źródła przychodów dla domów maklerskich nieco przyschły. Trzeba sobie powiedzieć wprost: rynek dla domów maklerskich jest słaby. Doszliśmy do punktu, w którym należy się zastanowić, co mogłoby przyciągnąć inwestorów do giełdy. W przeszłości były to prywatyzacje. Dzięki nim istotnie zwiększyła się kapitalizacja giełdy, wzrosły obroty. Udało się tym samym odbudować rynek po stagnacji, z jaką mieliśmy do czynienia w 2004 roku. Skarb Państwa napędzał koniunkturę. Dziś rzeczywistość jest niestety zupełnie inna. Zamieszanie wokół OFE ma też negatywny wpływ na skłonność do inwestycji.