W 2014 r. amerykańska gospodarka zaczęła przyspieszać. Jednak tempo wzrostu w trzecim kwartale zaskoczyło nawet największych optymistów. Wzrost PKB sięgający 5 proc. jest najlepszym wynikiem od 11 lat. Jednym z głównych motorów wzrostu są niskie ceny paliw, dzięki czemu w kieszeniach Amerykanów pozostaje więcej pieniędzy na wydatki konsumpcyjne. Ekonomiści przewidują kontynuację trendu. Podkreślają, że po kilku latach ślamazarnego wychodzenia z kryzysu wreszcie są prawdziwe powody do zadowolenia. Entuzjastycznie zareagowała także giełda. Pod koniec grudnia Dow Jones po raz pierwszy w historii przekroczył 18 tysięcy punktów, S&P500 otarł się o 2100 pkt, w górę ruszył także technologiczny Nasdaq oraz indeks małych spółek – Russell 2000. Co dalej?