Reklama

Drapieżnik znad Amazonki

Koty chadzają swoimi ścieżkami i nie łatwo je wytropić. Zwłaszcza w południowoamerykańskiej dżungli. Gdy jednak wychylą się z gęstwiny, czasem można je upolować – tak jak brazylijską Pumę GTS.
Puma GTS, czyli brazylisko-niemiecki wkład w historię motoryzacji. Dużą zaletą tego kabrioletu jest

Puma GTS, czyli brazylisko-niemiecki wkład w historię motoryzacji. Dużą zaletą tego kabrioletu jest pokrewieństwo z „Garbusem”, co daje możliwość łatwej zabawy w mechaniczny tuning. Dla indywidualistów, szukających nieszablonowego samochodu, Puma jest wręcz wymarzona.

Foto: Archiwum

Ojczyzny Pelego raczej nie kojarzymy z motoryzacją, choć Brazylijczykiem był przecież Ayrton Senna, uznawany za najlepszego kierowcę w historii Formuły 1. Mało kto wie jednak, że poza montowanymi tam samochodami światowych marek, na miejscu opracowano kilka własnych, bazujących na znanych konstrukcjach. Wśród nich wyróżnia się Puma.

Wszystko zaczęło się w 1964 roku od rywalizacji na torze. Tryumfował tam wówczas model Willys Interlagos, brazylijska wersja modelu A108 Alpine. Konkurent do tytułu, niemiecka firma DKW, miała samochód zbyt ciężki, więc zleciła prawnikowi i zapalonemu rajdowcowi Rino Malzoniemu, zbudowanie na podwoziu DKW wozu, który byłby skutecznym rywalem dla Willysa. Tak powstał prototyp DKW-Malzoni, z designem inspirowanym Lamborghini Miura. I odniósł sukces. Posypały się zamówienia, początkowo produkcję prowadziła firma Luminari, ale w 1966 roku podjęto decyzję o uruchomieniu regularnej produkcji i nowa marka przyjęła nazwę Puma.

Ostatnia szansa na dostęp do NYT!

Skorzystaj z ostatnich kodów dostępu do The New York Times w ramach dowolnej rocznej subskrypcji.

Kliknij i poznaj warunki

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama