Reklama

Świat widziany przez filtr wspomnień

- Sekretarz generalny ONZ rozsądził spór na moją niekorzyść. - Gdzie nie warto dowcipkować, bo nie znają się na żartach. - Jak nie przyjął się wymyślony przeze mnie zwrotnik Byka. - Nie jest łatwo wymigać się od pisania o treserce kaczek. - Daremnie dowodzić, że Kościuszko nie był Indianinem z faweli.
Ja, poddany z Bożej Łaski cesarza Austrii.

Ja, poddany z Bożej Łaski cesarza Austrii.

Foto: Archiwum autora

I. Jak zostałem poddanym z Bożej Łaski cesarza Austrii

We wrześniu 1975 roku – data ma znaczenie! – Instytut Prawa Międzynarodowego i Stosunków Międzynarodowych w Salonikach urządził swoim gościom kilkudniową wycieczkę na Athos – wyniosły wschodni palec Półwyspu Chalcydyjskiego. Gospodarz dołożył starań, byśmy uzyskali prawo wstępu do tej odludnej krainy, gdyż wymagało to rozlicznych zgód państwowych i kościelnych. Tej najświętszej góry prawosławia, siedziby 20 klasztorów o osobliwych rygorach, nie może dotknąć stopa kobiety, ba! – nawet mężczyzny pozbawionego zarostu (przeto wypielęgnowaliśmy sobie dwu- lub trzydniowe szczeciny). Pożegnaliśmy na kilka dni damy, by na łodzi pożeglować na jedyną u podnóża góry przystań. Dotarliśmy po zmroku, załadowano nas na pakę ciężarówki, która ostrymi serpentynami pędziła w czarcią ciemność. Pojazd nie miał lamp, więc nie zdawaliśmy sobie sprawy z ryzyka tej przejażdżki. Na nocleg udzielono nam gościny w skromnym przybytku, którego względny komfort wkrótce doceniliśmy, nocując w celach kolejnych klasztorów.

Pozostało jeszcze 89% artykułu

Tylko 29zł miesięcznie!

Skorzystaj z promocji i czytaj dalej.

Zyskaj pełen dostęp do aktualnych i sprawdzonych informacji, wnikliwych analiz, komentarzy ekspertów, prognoz i zestawień publikowanych wyłącznie na PARKIET.COM w formie tekstów oraz treści audio i wideo.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama