Reklama

Gigant sportu i rekin biznesu

Koszykarska NBA wznowiła rozgrywki w Disneylandzie, a jej największy gwiazdor LeBron James kontynuuje pościg za legendą Michaela Jordana.
Dla jednych nazywanie Jamesa najlepszym w dziejach to zamach dla świętość. Drudzy odpowiadają, że ma

Dla jednych nazywanie Jamesa najlepszym w dziejach to zamach dla świętość. Drudzy odpowiadają, że ma lepsze statystyki niż wybitny poprzednik, a drużyny po jego odejściu zawsze spadały na dno.

Foto: Bloomberg

Zawodnik Los Angeles Lakers był już trzy razy mistrzem ligi, trzykrotnie uznawano go za najbardziej wartościowego gracza finałów, czterokrotnie – całego sezonu. Lista sukcesów Jordana jest okazalsza, ale James nie ustaje w pościgu. Los Angeles Lakers pokonali właśnie w ćwierćfinale Konferencji Wschodniej Portland Trail Blazers 4:1, a on sam w ostatnim meczu zaliczył triple-double (36 punktów, 10 zbiórek i 10 asyst).

Jordan mistrzem był sześciokrotnie, a tytuł najbardziej wartościowego gracza finałów odbierał pięć razy. Obaj gwiazdorzy dwukrotnie sięgali po mistrzostwo olimpijskie, James ma dwa występy więcej w meczu gwiazd.

Pozostało jeszcze 91% artykułu

Tylko 29zł miesięcznie!

Skorzystaj z promocji i czytaj dalej.

Zyskaj pełen dostęp do aktualnych i sprawdzonych informacji, wnikliwych analiz, komentarzy ekspertów, prognoz i zestawień publikowanych wyłącznie na PARKIET.COM w formie tekstów oraz treści audio i wideo.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama