Spora część Polaków zapewne usłyszała o saudyjskim koncernie naftowym Saudi Aramco dopiero po tym, jak ogłoszono jego wielką umowę z PKN Orlen, przewidującą m.in. zakup przez Saudyjczyków 30 proc. Rafinerii Gdańskiej. O tym, jak wiedza o tej spółce jest w naszym kraju nikła, może świadczyć choćby to, że część mediów przekręcała jej nazwę. A przecież Aramco nie jest spółką krzakiem z raju podatkowego, tylko największą na świecie firmą z branży naftowo-gazowej, mającą kapitalizację bliską 2 bln USD (większą na świecie mają tylko Apple i Microsoft). W 2019 r. przeprowadziła ona rekordową ofertę publiczną, w której zebrała 25,6 mld USD (po sprzedaży dodatkowych akcji na początku 2020 r. wartość oferty wzrosła do 29,4 mld USD). Aramco jest też największym na świecie eksporterem ropy. Odpowiada za 12 proc. globalnej sprzedaży tego surowca, a na swoich polach wydobywało w grudniu 10,3 mln baryłek ropy dziennie. Należą do niego złoża szacowane na ponad 270 mld baryłek, w tym największe na świecie lądowe i morskie pola naftowe. Ma również złoża gazu oceniane na 319,5 bln stóp sześc. Jest też operatorem największej sieci rurociągów. Już tylko te dane każą traktować ten koncern jako potężnego gracza na globalnym rynku. I nic dziwnego, że jego umowa z PKN Orlen wywołała tak duży oddźwięk.
Międzynarodowa sieć
Umowa przewidująca m.in. dostawy saudyjskiej ropy do Polski, przejęcie udziałów w Rafinerii Gdańskiej oraz memorandum o współpracy pomiędzy PKN Orlen, Aramco i saudyjską firmą chemiczną SABIC (należącą do Aramco w 70 proc.) została odebrana przez analityków jako wejście Saudyjczyków do regionu, w którym dotychczas kluczową rolę odgrywały rosyjskie koncerny dostarczające ropę i gaz. Zwłaszcza że memorandum o współpracy mówi o szukaniu wspólnych okazji inwestycyjnych w Polsce i Europie Środkowo-Wschodniej. „Saudi Aramco wkracza na podwórko Rosjan" – pisała agencja Bloomberga.
Wysłaliśmy do biura prasowego Aramco w saudyjskim Dhahranie pytania dotyczące m.in. roli umowy z Orlenem w strategii spółki. „Nie możemy przedstawić dalszych informacji dotyczących umowy, wychodzących poza to, co zostało oficjalnie ogłoszone w naszym komunikacie z zeszłego tygodnia" – taką otrzymaliśmy odpowiedź od saudyjskiego koncernu.
– Przejęcia te przyczynią się do dalszej dywersyfikacji portfela produktów Aramco w obrębie całego łańcucha wartości węglowodorów, w tym szczególnie w zakresie produkcji petrochemicznej. Nasza rozwijająca się globalna sieć rafinerii i spółek joint venture działających w sektorze chemicznym pozwala nam docierać z ofertą produktową na nowe rynki, a także realizować strategię sprzedaży ropy naftowej i jej pochodnych w różnych regionach geograficznych. Nasze cele biznesowe w zakresie sprzedaży ropy naftowej i produktów chemicznych są zbieżne z celami PKN Orlen. Jednocześnie analizujemy dalsze możliwości rozwoju na europejskim rynku petrochemicznym, a także w obszarze działalności badawczo-rozwojowej – mówił Mohammed Al-Qahtani, wiceprezes Aramco ds. segmentu downstream, zacytowany w oficjalnym komunikacie.