To wynik pewnej niepewności na rynkach akcji po silnych wzrostach z piątku (pojawia się coraz więcej głosów mówiących o głębszej korekcie), a także informacji z naszego regionu. Produkt krajowy brutto dla Łotwy spadł w II kwartale o 19,6 proc. r/r, czyli więcej niż w poprzednim okresie (-18 proc. r/r). Inwestorzy odnotowali też wypowiedzi przedstawicieli Międzynarodowego Funduszu Walutowego na temat Rumunii, gdzie w tym roku PKB może spaść o 8-8,5 proc. r/r, a deficyt przekroczyć 7 proc. PKB. Przypomnijmy, iż w marcu kraj ten otrzymał pomoc finansową w kwocie 20 mld EUR.

O godz. 15:17 za euro płacono 4,12 zł, dolar był wart 2,9050 zł. Z kolei frank podrożał do 2,6830 zł. Takie zachowanie się rynku wpisuje się w scenariusz osłabienia złotego zakreślony rano. Sądzę, że okolice 4,18 zł za euro są do osiągnięcia w tym tygodniu. A na rynku EUR/USD obserwowaliśmy dzisiaj marazm. Trudno się temu dziwić – wszak kluczowe dane zaczną pojawiać się dopiero od środy. Analiza techniczna nie wyklucza kontynuacji spadków, do czego potrzebne będzie jednak przebicie poziomu 1,4150. O godz. 15:23 notowania euro oscylowały wokół 1,4180 USD.

Sporządził: Marek Rogalski – analityk DM BOŚ S.A.