Reklama

FMCM: Cisza przed burzą?

Publikacja: 23.09.2009 18:06

[b]Mały zwrot[/b]

Zazwyczaj inwestorzy azjatyccy nie są skłonni do ustanawiania nowych rekordów antydolarowych i jest to całkiem naturalne wiedząc iż region ten obfituje w rezerwy walutowe zgromadzone w dolarowych aktywach. Tej nocy jednak stało się inaczej i to właśnie wtedy zanotowaliśmy całkiem pokaźne ponad 1,4840. Czyżby to był jakiś punkt zwrotny? W krótkim horyzoncie czasu całkiem możliwe. Od początku sesji europejskiej wspólna waluta była wyprzedawana, choć bez przesady. Przedpołudniowe dane z Europy lekko odbiegały od prognoz w obie strony. Te z Francji były lepsze, z Niemiec gorsze, a dotyczące całej Europy wyższe dla sektora usługowego, choć niższe dla przemysłowego. Całość należy określić jako lekko negatywne. Dość szybko więc EUR/USD przełamał 1,48 i po dwóch nieudanych próbach powrotu ponad ten poziom resztę dnia ta para walutowa spędziła pomiędzy 1,4760 a 1,4790. Mimo, że kanał bardzo wąski, to jednak z godziny na godzinę EUR/USD osiągał coraz niższe poziomy, chyba przygotowując się do komentarza po dzisiejszym FOMC.

[b]A jednak puściły[/b]

Poranek, jeszcze przed 9:00 przyniósł skokowe osłabienie złotego z 4,16 do 4,18 i z 2,81 do 2,8275. Ewidentnie wyglądało to na próbę wywołania stop-lossów zaraz na otwarciu lecz nic takiego się nie stało. Wraz z otwarciem rynku dla szerokiego handlu złoty zaczął się wręcz umacniać i odrobił 2/3 drogi. Potem pomiędzy 9:30 a 14:00 obserwowaliśmy bardzo wąski przedział wahań i ani dane europejskie, ani gorsza sprzedaż detaliczna (5,2% wobec oczekiwań 5,8%) ani nie przeszkadzały, ani nie pomagały. Aż tu nagle w porze lunchowej i ogólnie mniejszej płynności wobec oczekiwań na otwarcie rynku amerykańskiego pesymistom udało się przeciągnąć linę przez 4,18 i puściły stop-lossy. W kilkanaście minut zobaczyliśmy 4,2070 na EUR/USD i 2,85 na USD/PLN. Jak to jednak ze stop-lossami bywa tak szybko jak spada, tak po chwili oddechu rośnie, i vice versa.

[b]Na zakończenie[/b]

Reklama
Reklama

Otwarcie giełd amerykańskich nie przyniosło jeszcze rozstrzygnięcia, w którym kierunku podążą dzisiaj kursy walutowe. Rynek ewidentnie się skrada i każde 5pipsów na EUR/USD, czy 25 na parach złotowych uznawane jest za spore ruchy. Ale tak to zwykle jest przed posiedzeniem FOMC, że kierunek zostaje nadany dopiero po zamknięciu parkietów europejskich. Z pewnością Ben Bernanke i ekipa powinni zauważyć, że od ostatniego posiedzenia dane z amerykańskiego rynku pracy i rynku nieruchomości znacząco się poprawiły, a takie słowa w oficjalnym komunikacie mogą podziałać parodolarowo. Po 16tej kurs EUR/USD wynosi 1,4780, a polski złoty kwotowany jest na poziomach 4,1850 wobec Euro i 2,8330.

Jarosław Karpiński

FMC Management

[link=http://www.fmcm.pl]www.fmcm.pl[/link]

Okiem eksperta
AI daje i odbiera
Okiem eksperta
WIG20 testuje opór, a Nasdaq wsparcie
Okiem eksperta
Dobra AKCJA jest dla każdego
Okiem eksperta
Fundamenty kontra geopolityka
Okiem eksperta
Co dalej? Jaki będzie luty na GPW?
Okiem eksperta
Ekspansja to trudna sztuka
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama