Jakie jest teraz wasze nastawienie do obligacji krótko- i długoterminowych? Czy po umocnieniu tych drugich spóźnialscy powinni teraz poczekać na odbicie rentowności?

Jesteśmy pozytywnie nastawieni do obligacji zarówno zmiennokuponowych jak również krótko- i długoterminowych. W przypadku pierwszych dlatego, że jesteśmy prawdopodobnie w przededniu rozpoczęcia cyklu obniżek stóp procentowych co oznacza, że stawki WIBOR są jeszcze relatywnie na wysokich poziomach. Stopy zwrotu z tej klasy obligacji mogą jeszcze przez kilka kwartałów znacząco przewyższać inflację. Obligacje krótkoterminowe dyskontują już sporą część cyklu obniżek stóp procentowych jednak nadal mogą mieć sporo do zrobienia. Obligacje długoterminowe są w mojej ocenie najbardziej atrakcyjne, gdyż ostatnie spadki rentowności (wzrost cen) choć imponujące w swoim tempie, ledwo zaczęły dyskontować nadchodzący cykl. Dzisiejsza rentowność na poziomie 5,3 proc. jest bardzo atrakcyjna. Jeżeli scenariusz zaprezentowany na ostatniej konferencji prezesa NBP zrealizuje się to możemy spodziewać się, że pod koniec 2026 r. zobaczymy rentowności obligacji dziesięcioletnich poniżej 4 proc. a może nawet bliżej 3,5 proc. Oznacza to potencjalnie nawet kilkunastoprocentową stopę zwrotu z funduszy inwestujących w obligacje długoterminowe w okresie od dzisiaj do grudnia 2026 r.

Czytaj więcej

MF uprzedza ruch RPP i tnie oprocentowanie obligacji skarbowych

Polskie obligacje są bardziej atrakcyjne od zagranicznych?

W mojej ocenie najbardziej atrakcyjne są polskie obligacje długoterminowe, potem w kolejności są obligacje denominowane w USD i EUR.

Jakie są perspektywy obligacji amerykańskich?

Scenariuszy jest kilka. Tutaj największym rozgrywającym w mojej ocenie jest nie Fed, a prezydent USA, Donald Trump. To od jego dalszych decyzji zależy to, jak kształtować się będzie sytuacja gospodarcza w tym kraju, inflacja i wzrost gospodarczy. Zakładam jednak, że w końcu rozsądek zwycięży i wrócimy do sprawowania władzy w bardziej przewidywalny sposób. Gdy polityka handlowa wróci choć trochę na stare tory, to będziemy mogli wrócić do rozmowy o obniżkach stóp procentowych i wzrostu cen tych obligacji. Jeżeli jednak polityka handlowa USA zostanie dalej utrzymywana w znanym nam od kilku miesięcy stylu, to niestety powinniśmy oczekiwać utrzymywania się wysokich rentowności treasuries, być może nawet na wyższych niż dzisiaj poziomach. W dalszej perspektywie Fed i tak będzie musiał wrócić do łagodzenia polityki pieniężnej, ale nie z powodu spadającej do celu inflacji, a konieczności pobudzania amerykańskiej gospodarki i ratowania jej przed recesją. Może nawet konieczne będzie wznowienie znane nam dobrze QE, czyli skup obligacji amerykańskich przez Fed.

Które obligacje rynków wschodzących są dziś atrakcyjne i czy lepiej postawić na papiery wyceniane w walucie lokalnej, czy obecnie raczej w USD/EUR?

Bardzo atrakcyjne wydają się obligacje rumuńskie denominowane w twardej walucie, ze względu na to, iż mogą być one niedocenione w obawie o wynik wyborów prezydenckich w tym kraju. Jednak to ryzyko jest już w cenach. Bardzo atrakcyjne wydają się być obligacje nasze, krajowe w EUR. Tu trzeba dodać, że jeszcze atrakcyjniejsze są papiery BGK - nie są to obligacje skarbowe, ale posiadają gwarancje Skarbu Państwa i dają w związku z tym sporą premię do klasycznych rządówek. Z dalszych obszarów w mojej ocenie ciekawie prezentują się obligacje RPA. Mowa za każdym razem o obligacjach denominowanych w walutach EUR i USD. Obligacje w walucie lokalnej wskazanych państw są mniej atrakcyjne ze względu na wysokie koszty zabezpieczenia ryzyka kursowego.