W ostatnich dniach rentowności amerykańskich obligacji dziesięcioletnich pobiły tegoroczne szczyty, tymczasem inwestorzy oczekują już utrzymania stóp procentowych w USA na obecnych poziomach. Skąd więc ta przecena?

Przecena na krzywej amerykańskiej wynika głównie z przeszacowywania oczekiwań na obniżki stóp procentowych w 2024 r. Rynek w coraz większym stopniu wycenia scenariusz „miękkiego lądowania”, a w konsekwencji też zakłada, że Rezerwa Federalna nie będzie zmuszona do gwałtownych obniżek stóp procentowych w przyszłym roku. Potwierdzenie takiego scenariusza uzyskaliśmy również w środowej publikacji prognoz po posiedzeniu FOMC, gdzie spora część członków Rezerwy Federalnej przesunęła swoje oczekiwania co do poziomu stóp procentowych na koniec 2024 r. z 4,625 na 5,125 proc. Automatycznie te zmiany na krótkim końcu krzywej przesuwają również w górę rentowności obligacji dziesięcioletnich. Co ciekawe, w całym horyzoncie dziesięcioletnim rynek wycenia, że stopy procentowe w USA nie spadną poniżej 3,75 proc., co wydaje się nam bardzo optymistyczną oceną amerykańskiej gospodarki.

W Polsce rentowności papierów dziesięcioletnich wahają się między 5,5 a 5,6 proc. Jak po wrześniowej obniżce stóp zmieniły się oczekiwania rynku co do zmian stóp procentowych do końca roku?

Bardzo ciężko w tym momencie szacować oczekiwania rynku dotyczące kolejnych posiedzeń RPP. Rynek po tak sporej i nieoczekiwanej zmianie na ostatnim posiedzeniu wciąż pozostaje w fazie podwyższonej niepewności. Jednocześnie otrzymujemy też nowe komentarze ze strony członków RPP, które wpłynęły w ostatnich dwóch dniach na ograniczenie skali wycenianej obniżki stóp procentowych w najbliższym czasie. Można jednak podsumować, że rynek wycenia kontynuację obniżek stóp (około 25–50 pkt baz. na najbliższym posiedzeniu i około 50–75 pkt baz. do końca roku).

Na jaki fundusz dłużny postawić w perspektywie najbliższych kwartałów – obligacji krótko- czy długoterminowych?

Nasze preferencje dotyczące selekcji funduszy pozostają bez zmian. Dla klientów, którzy mają mniejszą tolerancję na ryzyko i zmienność, fundusze obligacji krótkoterminowych cały czas są interesującym wyborem. Pomimo oczekiwanego spadku rentowności tej grupy funduszy (za sprawą niższych stawek WIBOR) wciąż pozostają one na bardzo atrakcyjnym poziomie w historycznej perspektywie i będą konkurencyjne w stosunku do depozytów bankowych. Fundusze obligacji długoterminowych cechować się będą w najbliższych miesiącach większą zmiennością. Warto jednak pamiętać, iż tak dobre wyniki w tym roku zostały osiągnięte pomimo bardzo słabego zachowania się obligacji na głównych rynkach (USA, Niemcy, Japonia). Rynek wycenia scenariusz miękkiego lądowania, a jednocześnie coraz bardziej zapomina o ryzyku recesji, które w naszej ocenie wciąż występuje. W momencie pogorszenia się koniunktury na świecie fundusze obligacji długoterminowych znowu złapią wiatr w żagle. Natomiast dużo większą rolę w wypracowywaniu stopy zwrotu funduszy pełnić będzie selekcja rynków oraz pozycjonowanie w odpowiednim sektorze na krzywej rentowności.

Na ile prawdopodobne jest dalsze osłabianie złotego? Czy dobrym wyborem może być fundusz obligacji zagranicznych, notowany w dolarze bądź euro?

Nie mamy mocnego przekonania co do dalszych ruchów na złotym. Utrzymywanie mocno negatywnych realnych stóp procentowych będzie wywierać presję na osłabienie PLN w dłuższej perspektywie. Z drugiej strony na korzyść naszej waluty pozytywnie wpływają perspektywy gospodarcze, które są lepsze niż w większości krajów Unii Europejskiej. Ostatecznie o zachowaniu PLN może jak zwykle zdecydować bardziej to, co będzie się działo z dolarem. W ostatnim czasie mamy do czynienia ze środowiskiem umacniającego się dolara, co wpływa negatywnie na pozostałe waluty, w tym waluty rynków wschodzących. Odwrócenie tego trendu byłoby pozytywne dla walut w naszym regionie, natomiast ciężko jest przewidywać, kiedy to może nastąpić.