Ostatnie dwa lata z pandemią były wyjątkowo korzystne dla branży biotechnologii na rynku kapitałowym. Przykładowo w Polsce spółki z tego sektora były na drugim miejscu pod względem obrotów na rynku NewConnect. Jakie są perspektywy tego sektora dla inwestorów?

Perspektywy są bardzo dobre, spółki z naszej branży korzystają z fundamentów zbudowanych w ciągu ostatniej dekady. Liczba absolwentów kierunków biotechnologicznych sięga jednej trzeciej absolwentów informatyki. Kapitalizacja spółek biotechnologicznych na GPW sięga 6 mld zł, więc wydaje się, że jako jedynemu rynkowi z tego regionu Europy udało nam się zarówno zbudować wiele firm biotechnologicznych, tworzących innowacyjne produkty, leki, urządzenia medyczne, środki do diagnostyki, jak i zainteresować branżą inwestorów giełdowych. Powstała masa krytyczna, będziemy na tym budować przyszłość.

Jak ocenia pan ten rok dla branży biotechnologicznej?

Był to przełomowy rok dla polskiej biotechnologii. Zaczynając od spółek nienotowanych, Polfarmie udało się zarejestrować lek biopodobny w Stanach Zjednoczonych, mieliśmy dwie transakcje przejęcia polskich firm o wartości setek milionów złotych, a Ryvu dołożyło swoje transakcje partneringowe.

Już w czerwcu były sygnały z branży, że polskie firmy zostały docenione przez globalnych graczy. Ryvu dziś jest świetnym przykładem tego trendu. Jak doszło do współpracy Ryvu z koncernem BioNTech, znanym z pierwszej szczepionki na covid?

Zainteresowanie BioNTechu od początku dotyczyło onkologii, a główną kompetencją firmy jest immunoterapia. My również przygotowaliśmy się do tej transakcji, Ryvu już wcześniej miało doświadczenia i sukcesy w obszarze immunologii. Gdy przedstawiciele BioNTechu dostrzegli, że mamy kompetencje w ich „ulubionym” obszarze, że zatrudniamy międzynarodowych specjalistów, mamy laboratoria warte ponad 100 mln zł, to uznali, że jesteśmy dobrym partnerem do badania małych cząsteczek celujących w nowotwory.

Ta współpraca przyniesie Ryvu 40 mln euro. Na co wykorzystacie środki z tej transakcji?

W ramach transakcji z BioNTechem dostaniemy na starcie 20 mln euro za małocząsteczkowych agonistów białka Sting i za prawo do wykorzystania naszej platformy do kolejnych projektów nowotworowych. BioNTech będzie też finansował wszystkie prace badawczo-rozwojowe, uzyskamy więc dodatkowe przychody z pokrycia kosztów naszych pracowników. A jeśli te wszystkie projekty się powiodą i dojdzie do rejestracji leków, to maksymalnie możemy dostać ok. 4 mld zł (876 mln euro) w ramach tzw. kamieni milowych. Mamy też prawo do tantiem, jeśli by te produkty weszły na rynek.

Opracowujecie leki na raka. Jaki jest wasz główny projekt?

Głównym tzw. value driverem jest projekt RVU120, który wprowadziliśmy do badań klinicznych w 2019 r. Ta cząsteczka jest dziś badana w USA, Polsce i Hiszpanii.

Trzeba pamiętać, że BioNTech wchodzi nie tylko jako partner od immunotechnologii, ale zostaje głównym inwestorem strategicznym Ryvu. To zatem także najlepsza możliwa walidacja naszych projektów. Zainteresowanie środowiska medycznego jest bardzo duże.

Ten rok jest bardzo gorący dla Ryvu, a środki od BioNTechu nie są jedynymi, jakie pozyskaliście.

W lipcu nawiązaliśmy współpracę z amerykańską firmą Exelixis, również w obszarze agonistów Stinga. Uzyskaliśmy 3 mln dol. z góry, a potencjalnie możemy dostać 400 mln dol. w „kamieniach milowych” oraz tantiemy. Wartość tej transakcji jest odłożona na później. Dodatkowo udało nam się pozyskać środki z Europejskiego Banku Inwestycyjnego w wysokości 22 mln euro z bardzo korzystnym oprocentowaniem, które pozwoliły nam obniżyć nasze potrzeby poszukiwania środków u inwestorów giełdowych.

Poza 20 mln euro w ramach płatności wstępnej od BioNTech, firma zadeklarowała gotowość do objęcia akcji Ryvu o tej samej wartości. To dla nas ważne potwierdzenie potencjału, bo oznacza inwestycję w cały portfel projektów.

Jednak po pieniądze inwestorów także sięgacie – właśnie ogłosiliście ofertę publiczną akcji, z której chcecie pozyskać aż 272 mln zł. To więcej niż da transakcja z BioNTechem. Na co wydacie te środki?

Przede wszystkim przeznaczymy je na badania kliniczne, jak też na projekty we wczesnej fazie badań. Oprócz immunoonkologii Ryvu zajmuje się tzw. zjawiskiem syntetycznej śmiertelności, to nowy sposób walki z nowotworami. Jeden z projektów chcemy wprowadzić do badań klinicznych już w 2024 r. Liczymy, że co rok, co dwa lata będziemy uruchamiać nowe projekty.

Jakie macie plany na rok 2023?

Najważniejszą sprawą będzie zakończenie fazy pierwszej badań nad RVU120 i rozpoczęcie fazy drugiej. Chcemy uruchomić dwa badania fazy drugiej RVU120, zarówno w onkohematologii, jak i guzach litych. To jeden z dwóch głównych obszarów inwestycyjnych, na które będziemy wydawać środki z emisji akcji.

parkiet.com