Środowe notowania na Wall Street przyniosły kolejny spadek indeksów, który był echem rozczarowującej rynek obniżki stóp przez FED, która wyniosła 0,5 pkt wobec oczekiwanych 0,75 pkt. Indeks Dow Jonesa stracił wczoraj 2,4% przy 1,46% spadku Nasdaqa.

Struktura zmiany indeksów wskazuje, że wczorajsza sesja upłynęła głównie pod znakiem spadku akcji spółek ?starej ekonomii?, co wynika najpewniej z tego, że spółki te ?mają z czego spadać?. Stanowi to generalne wytłumaczenie wczorajszej dekoniunktury na Wall Street i dużego spadku Dow Jonesa. Przyczyną szczególną mogły być jedynie wyniki spółek z sektora brokerów, które okazały się gorsze od oczekiwań i spowodowały spadek akcji firm z sektora finansowego.

Z kolei dobrze zachowywały się akcje tych spółek, które w ostatnich dniach czy tygodniach straciły najwięcej. Dlatego też dobrze zachowały się akcje spółek z sektora półprzewodników. Reprezentujący je Philadelphia Stock Exchange Semiconductor Index wzrósł o 2,9%. Inne sektory technologiczne również w większości zachowały się dobrze.

Od ostatniej decyzji FED Dow Jones stracił na wartości ponad 4%. Jest to spadek, który pozwala oczekiwać odreagowania. W tej chwili nic nie przeszkadza temu, aby takie odreagowanie miało miejsce na dzisiejszej sesji. Ponieważ dzisiaj i jutro nie będą ogłaszane istotne dane statystyczne, możliwe jest utrzymanie potencjalnych, dobrych nastrojów z dzisiejszej sesji także na sesji jutrzejszej. Taki scenariusz jest oparty na przekonaniu, że przy obecnych poziomach cenowych wzrosty są już bardziej prawdopodobne niż spadki. Z drugiej strony należy uwzględnić fakt obecnej bessy, która zwiększa niepewność prognozowania i powoduje, że emocje biorą górę nad racjonalnym myśleniem. Rynek zapomniał już nawet o tym, że ostatnia obniżka stóp jest już trzecią z rzędu, a to historycznie zawsze była dobra informacja dla amerykańskiego rynku akcji. Dlatego też należy do oczekiwanego odreagowania podchodzić z dużą ostrożnością.