Środowa decyzja Rady Polityki Pieniężnej, dotycząca obniżenia stóp procentowych o 1 pkt., nie wpłynęła na poprawę nastrojów na warszawskim parkiecie. Mimo, iż taka decyzja przeważnie odbija się pozytywnym echem na sytuacji giełdowej, w tym przypadku zdecydowanie większe znaczenie dla przebiegu czwartkowej sesji miały wczorajsze wydarzenia na amerykańskim parkiecie. Zamknięcie giełdy Nasdaq na poziomie 1854 pkt. (-5,99%) oraz obniżenie prognoz sprzedaży przez potentata na rynku teleinformatycznym, firmę Ericsson, przełożyły się na bardzo niskie otwarcie naszego rynku.

Redukcja stóp szybko zatem odeszła w zapomnienie i dalsza część sesji odbywała się pod dyktando Eurolandu. To tam, w dniu dzisiejszym Europejski Bank Centralny miał zadecydować o dalszym poziomie stóp procentowych. Spodziewano się ich obniżki. Niestety, ukłonu w stronę obserwatorów i inwestorów giełdowych nie było i EBC pozostawił stopy na tym samym poziomie. Niezadowolenie Europy, która zareagowała spadkami, dało się odczuć i na GPW.

Reasumując, przebieg dzisiejszej sesji w Warszawie można potraktować "z przymrużeniem oka". Spadek głównych indeksów, przy obrocie rzędu 134 mln., ma niewielkie znaczenie dla dalszych wydarzeń w Warszawie. Wygląda na to, że krótkoterminowo rynek wszedł w trend horyzontalny, ograniczony poziomami 1330 i 1414 pkt. i jak na razie brak mu siły do pokonania którejś z wymienionych wartości.

Michał Jabłoński DM BOŚ SA.