Wczorajsze notowania na Wall Street przyniosły spadek indeksów, który w największym stopniu dotyczył technologicznego Nasdaqa (-3,1%). Dow Jones stracił 1% przy 1,3% spadku S&P 500. Głównymi przyczynami wczorajszego spadku były obawy o wyniki spółek, ale także napięcie pomiędzy USA i Chinami, które może negatywnie odbić się na bilansie handlowym Stanów. Nastrojom nie pomógł dobry wskaźnik optymizmu menedżerów, który wzrósł w porównaniu z lutowym wskazaniem (43,1 pkt wobec 41,9 pkt).
W ramach Dow Jonesa jednym z największych spadków wśród spółek starej ekonomii okazały się wczoraj akcje American Express, które spadły o 3,9%. Przyczyną tego spadku było ogłoszenie przez spółkę ostrzeżenia dotyczącego wyników IQ. Zyski mają być o 18% niższe w porównaniu w rokiem ubiegłym.
Jedną z przyczyn wczorajszego spadku Nasdaqa było bardzo słabe zachowanie sektora biotechnologicznego. Reprezentujący go American Stock Exchange Biotechnology Index spadł wczoraj o 6,6%, głównie ze względu na obniżenie rekomendacji dla kilku spółek z tego sektora przez Lehman Brothers.
Wczorajsza sesja mogłaby jednak być uznana za sesję bez większego znaczenia, gdyby nie ostrzeżenia ogłoszone już po jej zamknięciu. O możliwości wypracowania słabych wyników (niestety również w IIQ) poinformowały między innymi Agile Software, Ariba, Inktomi i Entrust Technologies. W związku z tymi ostrzeżeniami nastąpił efekt domina i spadały nie tylko akcje tych spółek, ale także akcje ich dostawców i odbiorców. Dlatego też dzisiejsza sesja na Wall Street najpewniej zakończy się dużym spadkiem cen nawet pomimo tego, że nie wskazują na to poranne notowania futures na tamtejsze indeksy. Sądzimy, że pogorszenie notowań futures to kwestia kilku godzin.