Powolny marsz w górę indeksów naszego rynku został przerwany publikacją danych o stanie rynku pracy w USA. Stopa bezrobocia zgodnie z oczekiwaniami wzrosła o 100 pkt. bazowych, ale spadła liczba miejsc pracy w sektorze pozarolniczym wobec spodziewanego przez analityków wzrostu. To spowodowało natychmiastową reakcję inwestorów, którzy te informacje odebrali jako kolejny sygnał zwalniania amerykańskiej gospodarki. Kontrakty na Nasdaq pogłębiły spadek do 25 pkt., ale na S&P cały czas trzymają się bardzo dobrze (-6 pkt.).
Nasz rynek odbiła się od poziomu 1363 pkt. i spadł o około 5 pkt. Dużo bardziej gwałtowna była reakcja rynku terminowego, gdzie kontrakty od szczyty straciły około 15 pkt.
Widać jednak, że rynek już się uspokoił i zaczyna wracać do dotychczasowej tendencji. Wydaje się, że rzeczywiście nie ma powodów do nerwowych ruchów. Opublikowane dane nie rzucają nowego światła na ogólny obraz amerykańskiej gospodarki. Dlatego też zostaną zapewne zignorowane przez rynki akcji.
Można się spodziewać, że nasz parkiet powróci do wcześniej notowanych poziomów, powielając zachowanie się rynków europejskich.
Krzysztof Stępień