Czwartkowe notowania na Wall Street przyniosły kolejny wzrost indeksów. Wczoraj Dow Jones zyskał na wartości 0,7% przy 4,9% wzroście Nasdaqa. Bezpośrednimi przyczynami wzrostu była przeprowadzona w środę obniżka stóp oraz ogłoszone po środowej sesji wyniki IBM. Były one zgodne z oczekiwaniami, a Zarząd spółki podał, iż nie widzi powodów, dla których prognozy na ten rok nie miałyby być zrealizowane. Spowodowało to wzrost akcji IBM na sesji wczorajszej o 7,5%. Również dobrymi informacjami okazały się wyniki Apple (wzrost o 13%) oraz Advanced Micro Devices (+4,2%).

Wczoraj można było obserwować typowe zjawisko realokacji aktywów ze spółek o stabilnych wynikach do spółek technologicznych. W związku z tym wczoraj spadły akcje wchodzącego w skład Dow Jonesa koncernu Johnson & Johnson (-1,25) oraz producenta papierosów Philip Morris (-0,7%).

Informacje, które napłynęły na rynek już po zamknięciu notowań były jednak gorsze niż te, które napłynęły w ostatnich dniach. Co prawda Microsoft ogłosił wyniki nieco lepsze od prognoz, ale niekorzystne wyrażał się o koniunkturze w kolejnych kwartałach. Stratę większa od prognozowanej ogłosił Nortel, a Xlinix poinformował o możliwości dalszego spadku przychodów. Są to informacje, które mogą wywołać spadek cen na dzisiejszej sesji na Wall Street. Poranne notowania futures na tamtejsze indeksy wskazują na możliwość spadku, ale raczej spółek tradycyjnych technologii. Futures na Nasdaqa był w godzinach porannych naszego czasu notowany powyżej zamknięcia.

Losy sesji w nadchodzącym tygodniu zależą głównie od tego, jak rzeczywistość zweryfikuje przyjmowane coraz powszechniej założenie mówiące o tym, że w gospodarce może być już tylko lepiej. Za tym stwierdzeniem stoją ostatnie obniżki stóp, które łącznie zredukowały je o 2 pkt procentowe. Przeciwko są głównie opinie Zarządów niektórych spółek. W takiej sytuacji rozstrzygnięcie mogą przynieść kolejne wyniki i towarzyszące im komentarze, które w tej chwili trudno przewidzieć. Wszystko wskazuje jednak na to, że sytuacja nie wygląda tak źle, jak się jeszcze kilka tygodni temu wydawało. Stanowi to szansę na wzrosty, które jednak po pierwsze będą najpewniej poprzedzone korektą. Po drugie obecnie wydaje się, że w większym stopniu będą dotyczyć indeksu Nasdaqa, ponieważ Dow Jones zbliżył się już do poziomów, których przekraczanie nie znajduje uzasadnienia w fundamentach.