Mimo dość dramatycznego początku, środowe notowania zakończyły się spadkiem WIG20 jedynie o 1,4%. Duża niepewność związana z decyzją rządu w sprawie deficytu budżetowego spowodowała znaczne osłabienie koniunktury na giełdzie oraz dalsze osłabienie złotego. Jednak po tym jak się okazało, że deficyt nie zostanie zwiększony więcej niż proponowali przedstawiciele ministerstwa finansów (8,6 mld PLN), na rynek wrócił optymizm i głównemu indeksowi udało się odrobić część strat. Na WIG20 prawdopodobnie pojawiłaby się biała świeca gdyby nie kolejne bardzo silne spadki króla bessy , na miano którego zasługuje ostatnio Elektrim. Pomijając wąskie grono szczęśliwych posiadaczy krótkich pozycji na kontraktach tej spółki, większość z obserwatorów raczej nie jest z tego zadowolona.
Na wykresie indeksu utworzyła się formacja nieco zbliżona do tej z 13/10/2000 kiedy WIG20 na jednej sesji utworzył lukę bessy i młot o wąskim korpusie a już na następnej pojawiła się luka hossy. Wszystko to odbywało się w pobliżu tej samej długoterminowej linii trendu przy której jesteśmy dzisiaj, z tą tylko różnicą, że obecnie jesteśmy jeszcze ponad nią. Odbicie trwające kilka sesji wszystkim by się przydało do zregenerowania sił i przemyślenia na spokojnie strategii. Nie wykluczone, że podaż na Elektrimie po kilku dniach rzezi wreszcie się wyczerpie, co pozwoli indeksom na polepszenie sytuacji, powinno to nastąpić chociażby ze względu na niesłychaną bliskość wsparcia w postaci linii trendu spadkowego.
Maciej Czajkowski DM BOŚ SA.