Kluczowe znaczenie dla wczorajszej sesji miały zapowiadane wyniki Yahoo i Motoroli. Od początku notowań widoczna była niepewność inwestorów co do dalszego rozwoju sytuacji. Indeksy na przemian znajdowały się powyżej i poniżej zera. Ostatecznie przeważył amerykański optymizm i kursy większości spółek wzrosły. Sztuka ta udała się nawet Compaq-owi, który dopiero co we wtorek redukował prognozy zysku i zapowiadał zwolnienia. Jego akcje zyskały w ciągu sesji aż +5 proc. Oczywiście nie zabrakło popularnych ostatnio ostrzeń z firm. Tym razem złe wiadomości podały Emerson i Comverse Technology. Kurs akcji pierwszej z nich spadł o -8 proc, natomiast drugiej o całe -33 proc. Nie zdołało to jednak przeszkodzić indeksowi Nasdaq w zdobyciu kolejnych 9 pkt. i zamknięciu na poziomie 1 972 pkt. Trochę lepszy okazał się indeks Dow Jones, który zyskał 65 pkt. i zakończył sesję na poziomie 10 241 pkt.

Prawdziwie bycze nastroje zapanowały na Wall Street tuż po sesji, kiedy ogłoszono oczekiwane wyniki finansowe. Motorola, pomimo gorszych o 0,8 mld USD obrotów, osiągnęła stratę o centa niższą od przewidywań analityków. Firma podała też, że spodziewa się znacznej poprawy rentowności w 2002 roku. Korzystnie wypadł również Yahoo. Portal w IIQ wygenerował zysk w wysokości 1 centa, co przy prognozach rynku na poziomie zera, sprzyjało dobrym humorom inwestorów. Tak optymistyczne wieści dały impuls wzrostowy na rynku posesyjnym. Gracze zaczęli wierzyć w kolejne spółki. Rosły kursy takich akcji jak Nokia, Juniper Networks, Cisco czy Oracle.

Wczorajsze wydarzenia dają dużą szansę zwyżki podczas dzisiejszej sesji. Obecne nastroje na rynku terminowym są bardzo dobre. Wall Street będzie jednak nadal bacznie śledzić kolejne wyniki spółek za IIQ. Największy wpływ dziś będą miały dane z AMD, General Electric i Juniper Networks. Poza tym poznamy ilość złożonych zasiłków dla bezrobotnych w tygodniu kończącym się 7 lipca. Analitycy przewidują ich spadek o 1 tys.

Opracowanie: Jacek Torowski