W czwartek nastąpiło odreagowanie panujących dotąd na Wall Street pesymistycznych nastrojów. Do uruchomienia popytu wystarczyły środowe minimalnie lepsze od oczekiwań, choć i tak bardzo słabe, wyniki finansowe Yahoo i Motoroli. Akcje tych spółek zanotowały podczas wczorajszej sesji wzrosty odpowiednio o 7,2 proc. i 15,8 proc. Na plus zweryfikowały też prognozy inwestorów AMD, General Electric i Juniper Networks, przy czym ten pierwszy ostrzegł również, że w razie utrzymania się obecnych niekorzystnych warunków rynkowych, jego przychody w bieżącym kwartale spadną o 10-15 proc.
Ogólna skala wzrostów przeszła najśmielsze oczekiwania. Indeks Dow Jones zyskał 237 pkt., zamykając się na poziomie 10,478 pkt., natomiast indeks Nasdaq wzrósł o 103 pkt., do poziomu 2,075 pkt. Pozytywnej tendencji nie zaszkodziły nawet negatywne dane makroekonomiczne z rynku pracy. Otóż w tygodniu kończącym się 7 lipca złożono aż 455 tys. podań o zasiłek dla bezrobotnych. Oznacza to tygodniowy przyrost o 42 tys. i osiągnięcie przez wskaźnik najwyższego poziomu od 1992 roku.
Dzisiejszy dzień obfitować będzie w dane z gospodarki USA. Poznamy ceny importu, eksportu, oraz sprzedaż detaliczną w czerwcu. Ważne będzie też zachowanie cen producentów w zeszłym miesiącu i szacunków odnośnie nastrojów konsumentów w lipcu.
Wprawdzie wczorajszy rynek posesyjny zachowywał się pozytywnie, jednak możliwe jest, że inwestorzy zdążyli ochłonąć po wczorajszej gorączce i nie będą już dziś tak skłonni do zakupów. Wpływ będą miały też oczekiwane dane makro. Obecnie rynek terminowy znajduje się na niewielkim minusie, ale do sesji jeszcze daleko.
Opracowanie: Jacek Torowski