Wczorajsze wystąpienie Alana Greenspana skutecznie ostudziło entuzjazm rynku. Szef FED-u po raz kolejny ostrzegł o istnieniu wielu zagrożeń mogących doprowadzić do dalszego schłodzenia amerykańskiej gospodarki. Według niego szansą na poprawę sytuacji przedsiębiorstw jest obecny spadek cen energii i cięcia podatkowe. Gdyby jednak i to nie pomogło to przewodniczący nie wyklucza możliwości redukcji stóp procentowych, na co pozwala pozytywnie zachowująca się ostatnio inflacja.
W odpowiedzi rynek przecenił większość spółek powodując spadki głównych wskaźników koniunktury giełdowej. Indeks Dow Jones stracił 36 pkt., osiągając poziom 10,569 pkt., a indeks Nasdaq zamknął się o 51 pkt. niżej niż poprzedniego dnia, z wartością 2,016 pkt.
Poza wspomnianym wystąpieniem, do złego obrazu rynku przyczyniły się informacje ze spółek. Bohaterami okazały się tu Apple, który zasugerował możliwość osiągnięcia niższej od prognozowanej sprzedaży w IVQ, oraz Veritas, przewidujący pogorszenie wyników w drugiej połowie roku. Kursy akcji tych spółek spadły odpowiednio 26,5 proc i 17,2 proc.
Minimalnie słabsze okazały się dane o inflacji, wskazujące na jej wzrost o 0,2 proc., przy oczekiwaniach zwyżki o jedyne 0,1 proc. Pozytywnie natomiast kształtowała się ilości rozpoczętych budów nowych domów. Na rynku tym zanotowano w czerwcu wzrost o 3 proc., co znacznie przekraczało wcześniejsze prognozy.
W dniu dzisiejszym poznamy ilość złożonych podań o zasiłki dla bezrobotnych w tygodniu kończącym się 14 lipca. W perspektywie bieżącego roku oczekuje się wzrostu bezrobocia, co będzie bezpośrednio wpływało na ten wskaźnik, a jest spowodowane w głównej mierze wolniejszym wzrostem gospodarczym.