Początek minionego tygodnia przyniósł nową falę wyprzedaży. Główny indeks WIG20 spadł na środowej sesji do poziomu najniższego od grudnia 1998 r. Zamknięcie notowań na 1118 pkt stanowiło jednocześnie lokalne minimum, bowiem sesja czwartkowa przyniosła duże wzrosty. Rynek był wyprzedany i wykorzystał sprzyjającą sytuację na giełdach światowych, aby rozpocząć długo oczekiwaną korektę. W ciągu dwóch dni rynek zyskał ponad 6%. Na najbliższych sesjach można się więc spodziewać realizacji zysków i lekkiego osłabienia.

Do liderów wzrostów na ostatnich dwóch sesjach należą spółki, które najwięcej straciły w czasie bessy. Rosną przede wszystkim firmy branży IT. Bardzo dobrze wygląda Prokom, który wkrótce powinien testować opór na poziomie 110 zł, oraz ComputerLand, dla którego najbliższym oporem jest 89 zł. Duże wzrosty odnotowały także Elektrim, Optimus i Comarch. Nadal słabo zachowuje się Netia, zaś stabilnie PKN Orlen i TP SA. Spore wzrosty zanotowaliśmy również na kontraktach terminowych na WIG20. Na piątkowej sesji ?futuresy? pokonały ważny opór w strefie 1185 pkt, a następna bariera podażowa to 1230 pkt.

W piątek nastroje na giełdach światowych pogorszyły się. Opublikowane w USA dane makroekonomiczne okazały się niepomyślne. PKB wzrosło w drugim kwartale o 0,7%, podczas gdy analitycy spodziewali się wzrostu o 0,9%. Złe wyniki gospodarki wpłynęły bezpośrednio na słabe zachowanie giełd amerykańskich na otwarciu piątkowych notowań, co powstrzymało nasz rynek przed mocno wzrostową końcówką sesji. Sądzę, że giełdy w USA najgorsze mają już za sobą i stopniowo będą się umacniać pomimo niezbyt korzystnych danych.

Podsumowując, rynek polski rozpoczął w minionym tygodniu korektę długotrwałych spadków. Jak można się było spodziewać, korekta jest dosyć silna i spowodowała wzrost rynku o ponad 6%. Na najbliższych sesjach możliwa jest więc realizacja zysków. W dalszej perspektywie rynek powinien utworzyć formację odwrócenia trendu, w postaci podwójnego dna lub odwróconej RGR. Jak na razie trend nadal jest spadkowy, a ostatnie wzrosty to tylko korekta. Radzę więc zachować szczególną ostrożność, choć odnoszę wrażenie, że byki nie powiedziały jeszcze ostatniego słowa.

Łukasz Grzesło, makler papierów wartościowych Wood & Company S.A.