W ostatnim czasie trend nie jest sprzymierzeńcem inwestorów grających na rynku kontraktów na WIG20. Wraz z osiągnięciem dołka 11 lipca na 1156 pkt. wykres futures znalazł się w trendzie bocznym (wykres1). To wprawdzie tylko korekta trendu spadkowego, ale nie można powiedzieć, żeby nie było sygnałów kupna. Najważniejszy, to formację którą Victor Sperandeo określa mianem 2B. Chodzi tutaj o spadek poniżej wspomnianego dołka z 11 lipca na zamknięcie sesji z 20 lipca i powrót powyżej jego poziomu po kolejnych 4 notowaniach. Oczywiście to 2B (lub mówiąc w języku klasycznej analizy technicznej ? naruszenie wsparcia) na niedużą skalę, ale jeśli dodać do tego przełamaną najszybszą linię trendu, to ma swoją wymowę. Gdyby jeszcze bykom udało się pokonać szczyt z 16 lipca na 1242 pkt. to mielibyśmy nieduże podwójne dno z zasięgiem zwyżki do 1330 pkt. Wprawdzie na drodze do tego poziomu znajduje się kolejna linia trendu spadkowego, ale pokonanie 1242 pkt. jest dla graczy z kilkudniową perspektywą wystarczającą zachętą do zajęcia pozycji długiej. Oczywiście nie zapominając o ustawieniu blisko zlecenia stop ograniczającego straty. Przez ?blisko? rozumiem mniejszą odległość od ceny zakupu niż podczas klasycznej gry z trendem i mniejszą niż wynikałoby to ze zmienności rynku.
Do tak nakreślonego scenariusza nie jestem jakoś szczególnie przekonany. Uważam, że poniedziałkowa świeca z długim górnym cieniem kończy tę korektę trendu spadkowego. Potwierdzeniem tego faktu będzie zamknięcie zeszłotygodniowej luki hossy, czyli spadek na koniec sesji poniżej 1171 pkt.
Są dwa papiery, które przykuwają mają uwagę. Po pierwsze Netia (wykres2). We wtorkowym Parkiecie zaproponowałem następującą strategię: kupno tych akcji na sesji środowej, z jednoczesnym ustawieniem zlecenia sprzedaży ograniczającego straty na poziomie wtorkowego minimum ? 10,75 zł. To oczywiście łapanie dołka w klasycznym wydaniu, czyli strategia, której uprawiania w codziennym inwestowaniu zdecydowanie nie polecam. Ale czasem warto i takiej taktyki spróbować, a w przypadku Netii powody do podjęcia takiego działania były. Mam tu na myśli formację młota i najwyższy wolumen w historii. Wprawdzie nie wierzę, żeby tak silny trend spadkowy odwrócił się w gwałtownym sposób, ale po takiej sesji spodziewałem się dość silnego ruchu w górę, zgodnie z zasadą zdechłego kota. Wprawdzie przebieg notowań środowych zachwiał moją wiarą we wzrost kursu, ale sygnałem sprzedaży będzie dopiero spadek poniżej poziomu 10,75 zł. Trzeba też pamiętać, żeby podnosić poziom zlecenia ograniczającego straty, jeśli trend zacznie rozwijać się zgodnie z naszymi oczekiwaniami. Takim poziomem, którego byki nie dadzą rady przekroczyć bez wcześniejszej konsolidacji jest 18 zł, gdzie znajduje się połowa dużej czarnej świecy z 24 lipca. W razie zbliżenia notowań do tej wartości zasadna będzie sprzedaż tych walorów.
Drugim walorem, któremu przyglądam się z uwagą jest PKN (wykres3). Trend spadkowy na tych akcjach jest zagrożony większą korektą, za sprawą niewielkiej formacji podwójnego dna. Wprawdzie zasięg wzrostu z niej wynikający to tylko 90 groszy, ale w razie jej pełnego ukształtowania wykres kursu znajdzie się ponownie powyżej dołków z marca tego roku. Sprawi to, że walorom tym bliżej będzie do trendu bocznego niż spadkowego. To jest wystarczający sygnał do zamknięcia krótkich pozycji na tych akcjach, jeśli już wcześniej nie zadziałały zlecenia ograniczające straty. Na wykresie kontraktów na PKN nieduże podwójne dno już powstało, przełamana został także spadkowa linia trendu (wykres4). Niedźwiedzie odzyskają kontrolę na tym rynkiem, jeśli notowania futures wrześniowych spadną na zamknięcie sesji poniżej 16,7 zł. W takim przypadku wskazane będzie odnowienie krótkich pozycji, lub powiększenie już posiadanych.
TOMASZ JÓŹWIK