W czwartek na Wall Street dominowała podaż akcji. Indeks Dow Jones spadł o 192 pkt., do poziomu 9,840 pkt., natomiast indeks Nasdaq stracił 53 pkt., zamykając się z wartością 1,705 pkt. Do przeceny akcji przyczyniły się obawy o posesyjne doniesienia z Intela, które skutecznie dołowały jego kurs podczas sesji. Po raz kolejny słabo zachowywały się telekomy. Poprawie sytuacji w tym sektorze nie sprzyjała wiadomość o gorszych wynikach Motoroli. Niekorzystną tendencję wspierali również detaliści, po tym jak na rynek napłynęła fala wiadomości o spadku sprzedaży w firmach tej branży.

Niestety ogłaszane wczoraj dane makro nie udzieliły rynkowi wsparcia. Wskaźnik optymizmu menedżerów sektora nieprodukcyjnego spadł z 48,9 proc. do 45,5 proc., przy oczekiwaniach jego wzrostu do 49,4 proc. Nieznacznie gorzej od prognoz wypadła również liczba nowych podań o zasiłki dla bezrobotnych, które w ostatnim tygodniu spadły o 3 tys., do poziomu 402 tys.

W dniu dzisiejszym poznamy bardzo istotne dane opisujące sierpniową kondycję amerykańskiej gospodarki. Będą nimi: zatrudnienie z wyłączeniem sektora rolniczego, stopa bezrobocia i zarobki godzinne. Oczekiwania mówią o spadku dynamiki kurczenia się zatrudnienia z 42 tys. w lipcu do 33 tys. w sierpniu. Niestety jednocześnie prognozuje się wzrost stopy bezrobocia o 0,1 proc. do poziomu 4,6 proc. Natomiast założenia wzrostu średniej godzinnej płacy wynoszą 0,3 proc., czyli tyle samo co w zeszłym miesiącu.

Bieżąca sytuacja na rynku terminowym jest optymistyczna. Wynika to zapewne z pozytywnych posesyjnych doniesień z Intela, który potwierdził, że jest na najlepszej drodze do zrealizowania prognozy za IIIQ. Niestety poza tą informacją nie widzę czynników mogących wpłynąć dzisiaj korzystnie na rynek. Dlatego jeżeli dane o gospodarce nie okażą się znacząco lepsze od prognoz, to poza ewentualną korektą wzrostową ostatnich spadków, nie liczyłbym na trwalszą zmianę trendu spadkowego.

Opracowanie: Jacek Torowski