W dniu dzisiejszym zostaną wznowione notowania na Wall Street. Niestety nastroje zarówno w Ameryce jak i pozostałych kontynentach nie są najlepsze. Inwestorzy nie wierzą by wprowadzone regulacje, polegające m.in. na możliwości skupowania przez spółki własnych akcji w celu zamortyzowania spadków, okazały się skuteczne.

Dodatkowo negatywnie wpływa fakt, że wtorkowa tragedia pogrąży w recesji kolejne sektory przeżywającej już i bez tego kłopoty amerykańskiej gospodarki. Branża ubezpieczeniowa według pesymistycznych założeń może zubożeć nawet o 30 mld USD, które będzie musiała wypłacić w formie ubezpieczeń. Wbrew pozorom sytuacja ta dotknie nie tylko firm ubezpieczeniowych. Przykładem może być tu spółka General Electric, która obniżyła w piątek prognozę swojego zysku w IIIQ o ponad 10 proc., po tym jak jej część ubezpieczeniowa otrzymała roszczenia o wypłatę odszkodowań w wysokości 600 mln USD brutto. W wyniku ataków ucierpiał również przemysł lotniczy, w szczególności linie lotnicze. Wstrzymanie, a następnie w znacznym stopniu ograniczenie, ilości realizowanych połączeń może doprowadzić niektórych uczestników tego rynku nawet do bankructwa. Wstrzymanie komunikacji powietrznej zakłóciło ciągłość produkcji przedsiębiorstw. Jednym z nich okazała się Ford, który w wyniku zawieszenia dostaw komponentów do produkcji został zmuszony zredukować swój program produkcyjny w IIIQ o około 120 tys. samochodów, co również odbije się na jego wynikach finansowych.

Podstawowym problemem jest obecnie to, czy obecna sytuacja doprowadzi gospodarkę amerykańską do recesji. Zasadnicze znaczenie będzie miało tu zachowanie konsumentów. Podane w piątek dane o sierpniowej sprzedaży detalicznej nie zawiodły oczekiwań analityków, wykazując wzrost tego wskaźnika o 0,3 proc. Niestety negatywnie w tym samym okresie zachowała się produkcja przemysłowa, spadając o 0,8 proc. w stosunku do lipca, przy oczekiwaniach rynkowych spadku o 0,2 proc. Słabo wypadła również inflacja cen producentów, która w sierpniu wzrosła o 0,4 proc., przy prognozach analityków wzrostu na poziomie 0,1 proc. Należy jednak zauważyć, że inflacja pomimo ostatniego wzrostu, utrzymuje się nadal na stosunkowo niskim poziomie, który nie ogranicza możliwości redukcji stóp procentowych przez FED.

Reasumując powyższe, wydaje się, że spadki podczas dzisiejszych notowań na Wall Street są nieuniknione. Wprawdzie rząd uruchomił mechanizmy mające wyhamowywać obsuwanie się amerykańskich indeksów, jednak moim zdaniem, nie są one w stanie powstrzymać skali podaży jaka wystąpi na dzisiejszej sesji. Tak więc na miejscu byłby pytanie: czy 17 września 2001 roku zapisze się w historii jako kolejny krach na Wall Street ?

Opracowanie: Jacek Torowski