Na środowej sesji giełda amerykańska powróciła do spadków. Indeks Dow Jones stracił 92 pkt., zamykając się na poziomie 8,567 pkt., natomiast indeks Nasdaq spadł o 37 pkt., kończąc sesje z wynikiem 1,464 pkt.
Wyprzedaż akcji przychodziła wczoraj inwestorom bardzo łatwo. Brak jakichkolwiek korzystnych informacji, niepokój o przebieg zapowiadanego konfliktu zbrojnego oraz redukcje prognoz finansowych kolejnych spółek, nie mogły doprowadzić do innego rozwoju sytuacji. Po ośmiu obniżkach stóp procentowych, których wpływ na gospodarkę okazał się jak na razie znikomy, rynek ignoruje zbliżanie się spotkania FED-u, przewidzianego na 2-go października br. Oczywiście kolejna redukcja byłaby jak najbardziej pożądana, jednak jakiekolwiek jej efekty widoczne będą i tak w perspektywie długoterminowej, nie pomagając w obecnym obsuwaniu się ekonomii amerykańskiej ku recesji.
Z ważniejszych wczorajszych doniesień warto wspomnieć o obniżeniu przez Goldman Sachs EPS Intela na 2002 rok z $0,60 do $0,42. Ten sam bank inwestycyjny zredukował prognozy dla producenta sprzętu komputerowego IBM-a. Spowodowało to spadek większości spółek z branży IT.
W dniu dzisiejszym poznamy dane o zamówieniach na dobra trwałe w sierpniu. Prognozy mówią o ich spadku o ?0,2 proc., po ostatnim spadku o ?0,7 proc. Ogłoszona zostanie również liczba nowych podań o zasiłki dla bezrobotnych w tygodniu kończącym się 22 września. Niestety szacunki mówią o znacznym przyroście tego wskaźnika, bo aż do wartości 420 tys. z 387 tys. w poprzednim tygodniu. Równie pesymistycznie rynek zapatruje się na sierpniową sprzedaż nowych domów na rynku pierwotnym, oczekując jej spadku o 25 tys., do poziomu 925 tys.
Bieżące nastroje na rynku terminowym są neutralne. Uważam jednak, że koniunktura na Wall Street ma szansę poprawić się na dłużej dopiero po wyjaśnieniu się sytuacji w Afganistanie, a przynajmniej skali działań zbrojnych na jakie zdecyduje się prezydent USA. Oczywiście otworzy to tylko furtkę dla ewentualnych wzrostów, które będą musiały i tak zostać poparte poprawą danych fundamentalnych - najpierw spółek, a potem gospodarki.