Wczorajszy dzień rozpoczął się od negatywnych nastrojów, których powodem był Nortel. Spółka ogłosiła redukcję swoich prognoz finansowych oraz zapowiedziała zwolnienie 20 tys. pracowników. Dodatkowo na niepewność inwestorów wpływał fakt ogłaszania danych o wskaźniku optymizmu menedżerów sektora usług. Czynniki te wygenerowały spadki głównych indeksów amerykańskiej giełdy w początkowej fazie sesji. Sytuacja odwróciła się jednak diametralnie tuż po ogłoszeniu oczekiwanych danych. Okazało się bowiem, że optymizm menedżerów poza sektorem produkcyjnym wzrósł we wrześniu do 50,2 proc., przy prognozach jego spadku do około 43,0 proc., po sierpniowym odczycie równym 45,5 proc. Informacja ta doprowadziła do uaktywnienia się na Wall Street strony popytowej i wzrostu kursów akcji.
Drugim pozytywnym czynnikiem okazała się wiadomość o zaakceptowaniu - przez prezydenta Busha - pakietu pomocy gospodarce w wysokości 60-75 mld USD. Jego zdaniem, jedynym możliwym sposobem napędzenia koniunktury jest uruchomienie popytu konsumenckiego. To z kolei, najszybciej można osiągnąć zasilając kieszenie Amerykanów dodatkową gotówką, którą będą mogli wydać. Obecnie projekt pakietu zostaje skierowany do kongresu. Wprawdzie prognozuje się, że może on zredukować limit pomocy do 50 mld USD, jednak mimo to jest to pozytywna informacja dla rynku.
Nie bez znaczenia dla przebiegu wczorajszej sesji okazało się również oświadczenie firmy zaliczanej do największych blue chipsów sektora nowych technologii ? Cisco, w którym potwierdziła ona swoje dotychczasowe prognozy finansowe. Odbiło się to na cenach większości walorów tej branży, powodując ostatecznie wzrost indeksu Nasdaq o 88 pkt., do poziomu 1,580 pkt. Byki zagościły również na indeksie Dow Jones, który zamknął się wczoraj wyżej o 173 pkt., na poziomie 9,123 pkt.
Pomimo tak spektakularnych wzrostów warto zauważyć, że nie ma obecnie danych fundamentalnych, które mogłyby je potwierdzić. Prognozy mówią, że w IIIQ br. PKB w USA okaże się ujemny, rośnie bezrobocie, firmy generują straty, a nastroje konsumentów są nie najlepsze. Są to powody poddające pod wątpliwość trwałość korzystnej tendencji na Wall Street. Istnieje również obawa, że wczorajsze zakupy były spowodowane głównie zamykaniem krótkich pozycji na akcjach, co znaczyłoby, że popyt się wkrótce skończy i wrócimy do rynku niedźwiedzia.
W dniu dzisiejszym poznamy dane o ilości nowych podań dla bezrobotnych, złożonych w tygodniu kończącym się 29 września. Ostatnie prognozy mówią o ich wzroście do 466 tys. z 450 tys. przed siedmioma dniami. Ogłoszona zostanie także sierpniowa dynamika zmian w zamówieniach fabrycznych. Niestety po lipcowym jej zroście o 0,1 proc., obecnie prognozuje się spadek o 0,3 proc. Koniec sesji zostanie z kolei zdeterminowany omówieniem przez FED przyjętej polityki monetarnej.