Wczorajsza sesja przyniosła lekkie ochłodzenie koniunktury na Wall Street. Indeks Dow Jones spadł o 62 pkt., do poziomu 9,060 pkt., natomiast indeks Nasdaq zyskał 16 pkt., zamykając się z wartością 1,597 pkt.
Po środowej gorączce zakupów, w czwartek popyt znacząco osłabł. Wywołane to było przede wszystkim dużo gorszymi od przewidywań danymi o bezrobociu. Wskaźnik ilości podań o nowe zasiłki dla bezrobotnych z zeszłego tygodnia wyniósł 528 tys., przy oczekiwaniach jego wzrostu jedynie do 466 tys. Ponadto negatywnie o rynku wypowiedział się Warren Buffett stwierdzając, że Ameryka pogrążyła się w recesji, która będzie relatywnie głęboka i długotrwała.
Na szczęście na parkiet napływały również pozytywne informacje, które złagodziły skalę wczorajszej wyprzedaży, a w przypadku spółek nowej technologii pozwoliły nawet na niewielkie wzrosty. Najważniejszą z nich było podtrzymanie przez Dell-a swoich wcześniejszych prognoz finansowych. Wiadomość ta jest kolejnym, po niedawnych doniesieniach z Cisco, zwiastunem stabilizacji spółek z indeksu Nasdaq. Pozytywnie zaskoczyła również wielkość zamówień fabrycznych w sierpniu, która pozostała bez zmian, przy wcześniejszych założeniach jej spadku o 0,4 proc.
W dniu dzisiejszym poznamy wrześniowe dane o zarobkach godzinnych (prognozowany wzrost o +0,3), zatrudnieniu z wyłączeniem sektora rolniczego (prognozowany spadek o ?100 tys.), stopie bezrobocia (prognozowany wzrost do 5,0 proc). Ponadto przedstawione zostaną sierpniowe dane o zmianie wielkości kredytów konsumenckich ( prognozowany wzrost o 1 mld USD).
Bieżące nastroje na rynku terminowym są negatywne, co można przypisywać obawom inwestorów o skalę wzrostu stopy bezrobocia w USA. Ze względu jednak na skalę ostatnich redukcji zatrudnienia w gospodarce amerykańskiej nie spodziewamy się niespodzianek - na plus - ze strony tego wskaźnika. Reasumując, poza aspektem psychologicznym, nie ma obecnie podstaw do kontynuowania wzrostów na Wall Street.