Pierwsza sesja po rozpoczęciu nalotów na Afganistan przebiegała bardzo spokojnie. Wprawdzie indeks Dow Jones stracił 51 pkt., zamykając się na poziomie 9,068 pkt., jednak po tym jak podczas sesji spadał 107 pkt., należałoby wynik ten uznać za korzystny. Przecenie nie poddał się natomiast indeks Nasdaq pozostając niezmiennie przy wartości 1,605 pkt.
Reakcja rynku na ostatnie wydarzenia wydaje się być nadzwyczaj wyważona. Pytanie czy to tylko pozory przed falą wyprzedaży, czy też rzeczywista siła rynku. Sytuacja wyjaśni się w ciągu najbliższych tygodni, kiedy to amerykańskie spółki ogłoszą swoje wyniki finansowe za IIIQ br. Niestety prognozuje się, że mogą one okazać się najgorszymi w historii. Obecne szacunki mówią, że zyski największych uczestników rynku, za okres od lipca do września, spadną średnio o około 21 proc. Pozostaje mieć więc nadzieję, że inwestorzy pogodzili się już z tym faktem i nie wywoła to kolejnej fali podaży.
Główny wpływ na przebieg dzisiejszej sesji będą miały: Harley-Davidson i Motorola, z racji ogłaszanych raportów finansowych za IIIQ 2001 roku. Prognozuje się, że pierwsza z wymienionych spółek wykaże EPS równy $0,33, czyli lepszy o $0,06 w stosunku do analogicznego okresu w zeszłym roku. Mniej optymistyczne są rokowania na temat wyniku Motoroli. Oczekiwania mówią o wykazaniu przez spółkę straty na poziomie -$0,07, przy zysku w wysokości $0,26 w zeszłym roku. Poza powyższymi nie będą ogłaszane istotne dane makroekonomiczne.
Bieżące nastroje na rynku terminowym są optymistyczne. Należy jednak brać pod uwagę możliwość opóźnionej reakcji inwestorów na rozpoczęte naloty i obawy przed ewentualnymi odwetowymi atakami terrorystów, które będą wpływać niekorzystnie na notowania na Wall Street. Niepewność na ryku potęgują też zbliżające się raporty finansowe. Tak więc prognozowałbym w najbliższym okresie umiarkowane spadki indeksów giełdy amerykańskiej.
Opracowanie: Jacek Torowski