Krótsza niż zwykle wtorkowa sesja okazała się bardzo interesująca. Mogliśmy zobaczyć, z jaką barierą podaży mogą spotkać się inwestorzy instytucjonalni chcący w krótkim czasie napełnić swoje portfele. Przy rosnącym rynku nawet kupno spółki z indeksu WIG20 może być bardzo trudne. Myślę, iż wtorkowa sesja da wiele do myślenia zarządzającym, którzy zakładają, iż w krótkim czasie można ?wejść w rynek?. Niestety, ten brak płynności świadczy również o słabości polskiego rynku akcji i jest kolejnym argumentem dla zwolenników inwestycji za granicą. Choć również i tam można wiele stracić. Wracając na własne podwórko ? nie sądzę, by wtorkowe wzrosty utrzymały się w długim okresie. Sytuacja makroekonomiczna nie uległa poprawie i nic nie wskazuje, by w najbliższych miesiącach mogła ulec zmianie. Należy jednak przyznać, iż odbicie rzędu 10?20% nie byłoby niczym nadzwyczajnym, zwłaszcza jeśli spojrzymy na skalę dotychczasowych spadków. Zatem dla graczy krótkoterminowych może być to dobra okazja do inwestycji. Jednak uważam, że inwestowanie na giełdzie przy założeniu kilkusesyjnego horyzontu czasowego jest bardzo ryzykowne i może okazać się pułapką. Sumując, nie należy się spieszyć z napełnianiem swojego portfela akcjami, wystarczy prześledzić wykres indeksu WIG20, by zobaczyć, iż podobnych odbić w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy mieliśmy już wiele i za każdym razem kończyły się one pogłębieniem dotychczasowych spadków.

Adam Ruciński

TFi PZU Członek Zarządu Związku Maklerów i Doradców