Wczorajsze wzrosty na Wall Street można tłumaczyć zbliżającym się posiedzeniem FED-u i prawdopodobnym porozumieniu Microsoftu, rozwiązującym jego problemy z sądem antymonopolowym. Indeks Dow Jones zyskał 188 pkt., zamykając się na poziomie 9,263 pkt., natomiast indeks Nasdaq zyskał 56 pkt., kończąc sesję z wynikiem 1,746 pkt.
Dobrych nastrojów inwestorów nie zdołały powstrzymać nawet bardzo słabe dane makro. Październikowy wskaźnik optymizmu menedżerów NAPM spadł do 39.8, przy oczekiwaniach jego spadku jedynie do 44.3. Słabość amerykańskiej gospodarki potwierdziły również dane o wrześniowych dochodach i wydatkach konsumenckich. Pierwsze z nich nie uległy zmianie, natomiast drugie spadły o 1,8 proc. Pamiętając o tym, że konsumpcja obywateli napędza w USA 2/3 koniunktury, prognozy na najbliższe miesiące nie są najlepsze. Dodatkowo, w obliczu coraz to nowych zapowiedzi grupowych zwolnień, trudno prognozować poprawę sytuacji materialnej konsumentów, co ma przecież bezpośredni wpływ na ich skłonność do wydatków i nastroje. Wprawdzie liczba nowych podań o zasiłki dla bezrobotnych spadła w zeszłym tygodniu z 504 tys., do 499 tys., jednak jest to nadal bardzo wysoki poziom, którego wpływ na gospodarkę wykaże podawana dziś stopa bezrobocia. Obecnie rynek oczekuje stopy bezrobocia na poziomie 5,2 proc., po wrześniowej równej 4,9 proc. Szacuje się również przyspieszenie dynamiki spadku zamówień fabrycznych we wrześniu do nawet 5 proc., podczas gdy w sierpniu wskaźnik ten zdołał pozostać bez zmian.
Bieżące nastroje na rynku terminowym są negatywne. Należy jednak pamiętać o zbliżającym się posiedzeniu FED-u, które może krótkoterminowo wpływać pozytywnie na notowania. Istotne dziś będą również dane o zatrudnieniu z wyłączeniem sektora rolniczego (prognoza spadek o ?300 tys.) oraz zarobki godzinne (prognoza wzrostu +0,3 proc.).
Opracowanie: Jacek Torowski