Piątkowa sesja nie przyniosła zmiany nastrojów na Wall Street. Indeks Dow Jones zyskał 59 pkt., zamykając się na poziomie 9,323 pkt., natomiast indeks Nasdaq pozostał praktycznie bez zmian, kończąc sesję z wynikiem 1,745 pkt.
Tradycją już chyba stało się, że giełda amerykańska nie reaguje na dane makroekonomiczne, nawet tak dramatyczne, jak te z ostatniego dnia zeszłego tygodnia. Przypisywać to należy chyba jutrzejszemu posiedzeniu FED-u, które powinno przynieść dziesiątą obniżkę stóp procentowych. Ostatnie notowania Fed Fund Futures wskazują, że inwestorzy są w 100 proc. pewni spadku stóp o 25 pkt. bazowych, natomiast 60 proc. z nich oczekuje obniżki o 50 pkt. bazowych.
Pomimo byczych nastrojów warto zauważyć, że gospodarka USA pogłębia się nadal w recesji. Ogłoszony w piątek poziom stopy bezrobocia w październiku wyniósł 5,4 proc., po wrześniowym odczycie równym 4,9 proc. Rekordowa była tego miesiąca również liczba straconych miejsc pracy, która wyniosła 415 tys., przy oczekiwaniach jedynie 300 tys. Bardzo źle rokuje także spadek o 5,8 proc. zamówień fabrycznych we wrześniu.
Bieżące nastroje na rynku terminowym są pozytywne. Tak więc, gorączka FED-u i wiara w poprawę sytuacji w połowie przyszłego roku, działają nadal. Nie straszny jest też rynkowi podawany dziś wskaźnik optymizmu menedżerów sektora usług w październiku, prognozowany na poziomie 47 proc., co oznacza spadek w stosunku do września o 3,2 proc. W cenach są również ogłaszane dziś marne wyniki firmy Cisco Systems, której EPS prognozuje się na $0,02 przy $0,18 w analogicznym okresie ubiegłego roku. Optymizm rynku nie może jednak trwać wiecznie, szczególnie bez jakiejkolwiek stymulacji ze strony pozytywnych wiadomości, a efekt FED-u skończy się przecież już jutro.
Opracowanie: Jacek Torowski