Amerykański rynek zdołał obronić się wczoraj przed rozpoczęciem korekty. Było to spowodowane głównie pozytywną reakcją na wyższą od oczekiwanej obniżkę stóp procentowych przez Europejski Bank Centralny. Dodatkowym pozytywnym impulsem była lekka poprawa danych z rynku pracy w USA. Liczba nowych podań o zasiłki dla bezrobotnych w zeszłym tygodniu spadła do 450 tys., czyli o 46 tys. Pozwoliło to na znaczne wzrosty podczas sesji, które zostały ostudzone wieczornymi wypowiedziami FED-u, omawiającymi zmiany w polityce monetarnej i sytuację makro kraju. Członkowie rady wyrazili wysokie zaniepokojenie i niepewność o kierunek w jakim podąży amerykańska gospodarka. Uruchomiło to stronę podażową, która zepchnęła rynek niżej. Ostatecznie indeks Dow Jones zyskał jedyne 33 pkt., zamykając się na poziomie 9,587 pkt., natomiast indeks Nasdaq stracił 9 pkt., kończąc sesje z wartością 1,827 pkt.

W dniu dzisiejszym poznamy październikową inflację na poziomie producentów. Prognozy mówią o jej spadku o 0,3 proc., po wrześniowym wzroście o 0,4 proc. Najważniejsze jednak będzie wstępny wskaźnik optymizmu konsumentów za listopad. Szacuje się, że spadnie on do wartości 78.8, po odczycie miesiąc temu na poziomie 82.7.

Bieżące nastroje na rynku terminowym są lekko negatywne. Ponadto od kilku sesji odnotować można wyraźne przejawy zbliżającej się korekty. Gdyby nie wczorajsze dane i spadek stóp w Europie, to mielibyśmy ją już wczoraj. Wydaje się jednak, że dzisiejsze dane makro nie zdołają już jej powstrzymać.

Opracowanie: Jacek Torowski