Nie można oprzeć się wrażeniu, że sesja przebiega prawie identycznie, jak poprzednia, tyle tylko, że wczoraj rynek dwa razy odbijał się w górę. Dziś odbił się tylko na początku, a potem trwało powolne opadanie, które około 14.00 przyspieszyło. Stąd też sesja pozostawia po sobie nieprzyjemne wrażenie, ale też trzeba podkreślić, że najważniejsze wsparcie na poziomie 1310-17 pkt. zostanie zapewne utrzymane, więc nie mamy powodów, by traktować dwie ostatnie sesje inaczej, jak tylko ruch powrotny do przebitych oporów.

W obecnej sytuacji są dwa wyjścia. Albo w poniedziałek dojdzie do powrotu poniżej przełamanych oporów, co będzie bardzo złym znakiem, albo rynek odbije się w górę, co rozwiałoby wątpliwości, jakie powstały po dwóch typowo podażowych sesjach. Dobrą ich egzemplifikacją jest zachowanie kursu Softbanku. Wypływa z niego silne ostrzeżenie dla całego parkietu. Dziś kurs po raz drugi silnie spadł, czym zakrył lukę hossy ze środy i przebił się poniżej październikowego maksimum. Znaczenie tego faktu jest tym większe, że odbyło się to przy największym od ponad dwóch miesięcy wolumenie obrotów. To wskazuje na dużą determinację przy zamykaniu pozycji i ostrzega, ze podobnie może stać się w przypadku innych walorów.

Przypomnieć też trzeba, iż nasz parkiet pulsuje od pewnego czasu w rytm giełd zagranicznych. Więc przebieg poniedziałkowych notowań będzie w dużym stopniu uzależniony od zamknięcia na amerykańskich giełdach. Jeśli sesje zakończą się wzrostami, co wobec widocznego, głównie na Nasdaq, słabnięcia byków, jest mniej prawdopodobne, niż spadek, sprzedający dziś akcje mogą przystąpić do ich odkupowania. Rynki w USA zaczęły notowania od niewielkich spadków.

Krzysztof Stępień

Analityk Parkietu