Czwartkowa sesja przyniosła jednak rozczarowanie, bo kiedy wydawało się, że indeks powinien zdecydowanie i agresywnie rosnąć dzięki sprzyjającej koniunkturze na Zachodzie i w Stanach Zjednoczonych, dobre otwarcie sesji na WGPW zostało wykorzystane do realizacji zysków. W tej sytuacji wiara we wzrosty została porządnie nadszarpnięta i nasuwa się pytanie czy ostatnie dwie czarne świece są tylko przystankiem w fali wzrostowej, czy też sygnalizują one zmęczenie byków i nastąpi odwrót. Niestety, wskaźniki nie dają jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie. Sygnał kupna został jak na razie wygenerowany jedynie na wskaźniku impetu, a pozostałe wskaźniki zachowują się jak podczas ruchu powrotnego. Dlatego też, zajmowanie w chwili obecnej pozycji w akcjach jest wysoce ryzykowne, gdyż WIG znajduje się blisko oporu (14 650 pkt), a układ świec, pomimo wyjścia powyżej SK-15, też nie jest zachęcający. O zdecydowanej poprawie będzie można mówić dopiero w przypadku pokonania ostatniego szczytu, a jak na razie takie prognozy są przedwczesne. Ponadto, jeżeli dojdzie do ponownego zejścia indeksu poniżej jego SK-15, należy przyjąć strategię ochrony zysków i wycofać się, póki nie ponieśliśmy jeszcze za dużych strat.

Katarzyna Płaczek

BDM