Spadki na poziomie 20%-30% spółki tej miary nie są na rynku codziennością. Minimum ostatnich notowań zbliżyło się do dna bessy z 1994/95 r. Czy jest to poziom satysfakcjonujący do kupna? W charakterze spekulacyjnym (1 - 2 sesje) możliwe jest mocniejsze odbicie, na co wskazuje też mocny skok obrotów. W dłuższym terminie sytuacja Elektrimu, podobnie jak jego polityka informacyjna, jest wciąż enigmatyczna. Obecnie jest to więc inwestycja dla "widzów o mocnych nerwach".

Dla WIG20 sytuacja również nie jest pewna. Oczywistym argumentem przeciw jest ostatnie wybicie z formacji głowy i ramion dające zasięg spadku do poziomu ok. 1140 pkt. Z drugiej strony bardzo dzielnie została obroniona strefa wsparcia 1200 pkt., co pozwala zakładać, że również w trakcie najbliższych sesji poziom ten będzie wystarczająco silną barierą dla spadków. Wariant ten uprawdopodabnia wysoka formacja młota. Optymalnym rozwiązaniem byłby więc ruch powrotny ponad linię szyi (1255 pkt.), załamujący formację. Musi to być jednak wyraźne wejście ponad linię szyi, w przeciwnym wypadku może to być tylko ruch powrotny do linii, po którym przyjdzie właściwy impuls spadkowy.

Na rynkach zagranicznych spokojniej. Nasdaq, mimo ostatniego spadku, porusza się jeszcze w trendzie wzrostowym. Linia trendu wraz z ostatnią luką cenową zabezpieczają pierwsze wsparcie na poziomie 1965 pkt. Również dla DJIA spadkowe naruszenie 10 tys. pkt. nie jest jeszcze powodem do mocniejszego spadku. W pobliżu ostatnich notowań także przebiega wzrostowa linia trendu, jeżeli jednak będzie przebita, kolejna bariera przebiega już w obszarze 9500 - 9600 pkt. Kolejnym czynnikiem będzie dodatkowo wtorkowa decyzja Fed, gdzie oczekiwana jest kolejna obniżka stóp procentowych.

Marcin Brendota

DM BOś SA