Ostatni dzień ubiegłego tygodnia obfitował w dane z gospodarki, które okazały się bardzo dobre, dając nadzieję na szybszą od oczekiwanej poprawę koniunktury w USA. Najważniejszym wydarzeniem była pierwsza od sześciu miesięcy poprawa wskaźnika optymizmu konsumentów, który wzrósł w grudniu do 93,7 z poziomu 84.9 w listopadzie. Naprawdę było się czemu dziwić, gdyż oczekiwania odnośnie tego wskaźnika mówiły o jego spadku do 83.0. Wzrósł również wskaźnik optymizmu menedżerów sektora produkcyjnego z regionu Chicago z 41.1 w listopadzie do 41.4 w grudniu. Z kolei o sile sektora budowlanego stanowiły listopadowe wzrosty sprzedaży domów na rynku wtórnym i sprzedaży nowych domów na rynku pierwotnym, odpowiednio o 0,6 proc. i 6,4 proc. Trochę gorzej wypadły dane o bezrobociu, gdyż liczba nowych podań o zasiłki dla bezrobotnych wzrosła w zeszłym tygodniu do 392 tys. z wcześniejszego poziomu 385 tys., jednak nie powinno to być zaskoczeniem dla rynku. Spadły również listopadowe zamówienia na dobra trwałego użytku, tym razem o 4,8 proc. Nie należy się jednak sugerować tym wskaźnikiem, gdyż tak zły poziom wywołał przede wszystkim spadek o 58 proc. zamówień na nowe samoloty. Po wyłączeniu tego składnika zamówienia na dobra trwałego użytku wzrosły w listopadzie o 1,1 proc.
W obliczu pozytywnych danych brak reakcji rynku wydaje się niepokojący. Zapewne większość graczy oczekuje potwierdzenia poprawy w gospodarce ze strony innych danych. Dobrą okazją na to będzie bieżący tydzień, który również obfituje w dane makro. W dniu dzisiejszym niestety nie poznamy żadnych z nich, co może powodować pogłębiająca się niepewność na Wall Street i wywołać podaż akcji. Bieżące nastroje na rynku terminowym są neutralne. Wydaje się jednak, że ze względu na obchodzony dziś nowy rok, część inwestorów może pozostawać poza rynkiem, co złagodzi ewentualne spadki indeksów.
Opracowanie: Jacek Torowski