Jeszcze przed sesją wyniki finansowe ogłosiła pierwsza z kręgu spółek tworzących indeks Dow Jones - Alcoa. Niestety, 21 proc. spadku zysku w IVQ, w stosunku do analogicznego okresu ubiegłego roku, nie napawało optymizmem. Negatywnie na rynku odbił się także raport Merill Lyncha, który prognozuje, że kryzys argentyński wpłynie niekorzystnie na wyniki sektora bankowego. Wywołało to oczywiście falę podaży akcji w tym sektorze, owocującą spadkami kursów akcji jego uczestników. Na uwagę zasługiwał również 25 proc. spadek kursu Gateway-a, co było reakcją na znaczną redukcję prognoz zysku w IVQ, ogłoszoną w poniedziałek po sesji. W dniu wczorajszym nie obeszło się oczywiście bez zapowiedzi kolejnych zwolnień. Po ostatnich doniesieniach Forda o ograniczaniu kosztów poprzez redukcję zatrudnienia, do grona zwalniających dołączył General Motors. Planuje on ograniczyć swoją kadrę biurową o 5 tys. osób, co oznacza zwolnienie 10 proc. z 50-cio tysięcznego personelu biurowego.

Ze strony danych makroekonomicznych podawano wczoraj wielkość listopadowych zamówień fabrycznych. Pomimo spadku tego wskaźnika o 3,3 proc., po 7 proc. wzroście w październiku i prognozach spadku o jedyne 2,8 proc., dane te były impulsem do wzrostów na rynku nowych technologii. Wynikało to z faktu, że spadek wskaźnika zamówień wywołany był przede wszystkim 17,3 proc. obniżeniem się zamówień w sektorze transportowym. Po wyłączeniu w/w składnika oraz zamówień na cele obronne kraju, okazuje się, że wartość zamówień w listopadzie wzrosła o 0,8 proc., co jest bardzo pozytywnym sygnałem z gospodarki. Zaskoczeniem był wczoraj również rekordowy, bo aż o 14,6 proc., wzrost kredytów konsumenckich w listopadzie. Przyczyna takiego właśnie zachowania amerykanów jest jasna - nieoprocentowane kredyty na zakup samochodów.

W dniu dzisiejszym nie będą ogłaszane istotne dane makro. Na najbliższą sesję pozytywnie wpływać powinno wczorajsze posesyjne potwierdzenie prognoz finansowych przez Pfizera. Bieżące nastroje na rynku terminowym są neutralne. Na rynku widoczna jest jednak niepewność, która jest związana ze zbliżającym się sezonem sprawozdawczym. Do tego dochodzi pytanie, czy FED zredukuje po raz kolejny stopy procentowe oraz czy rynek zdoła przełamać opory techniczne, na których się obecnie zatrzymał. Spodziewamy się, że dzisiejsza sesja zależała będzie głównie od bieżących informacji, jakie napłyną ze spółek i od analityków. Wydaje się jednak, że inwestorzy będą mocniej reagowali na te złe, aniżeli na te dobre.

Opracowanie: Jacek Torowski