Nadal ton sesji nadają Pekao i PKN, gdzie i obroty są duże i wzrosty kursów wyraźne. Czy jednak taka zwyżka ma jakąś większą wartość z punktu widzenia możliwości powrotu do trwałych wzrostów? Moim zdaniem nie tym bardziej, że i skala wzrostu samych indeksów nie jest imponująca. Po okresie trwającej do południa stabilizacji powyżej 1430 pkt., WIG20 spadł poniżej tego poziomu i teraz oscyluje wokół 1427 pkt. To oznacza odbicie o niecałe 1%.
Na innych rynkach w Europie dziś nastroje są dobre. Giełdy w Eurolandzie rosną po ponad 1%, podobna atmosfera jest na parkietach naszego regionu, gdzie BUX i PX50 zwyżkują w granicach 1,9%. Dlatego też wydaje się, że nie ma powodów, by nasz rynek wypadał dużo gorzej dlatego przynajmniej do danych z USA, które zostaną opublikowane o 14.30 powinno być spokojnie.
Ciekawa jest opinia agencji ratingowej Fitch, która wyraziła zaniepokojenie narastającym długiem publicznym w naszym kraju. W tym roku ta wielkość jest szacowana na 44% względem PKB, ale zgodnie z zapowiedziami ministra finansów M. Belki w najbliższych latach utrzymywać się będzie wysoki deficyt budżetowy. Dlatego nie ma się co dziwić, że rządowi tak bardzo zależy na spadku stóp, co wpływałoby na obniżenie finansowania zadłużenia. W krótkim terminie takie informacje nie przełożą się na kursy akcji i tak też odebrali ją inwestorzy, którzy nie zareagowali na opinię Fitcha.