Spadek poniżej tej wartości mocno ograniczy szansę na kontynuację zwyżki w nieco dłuższej perspektywie.
Wykres TechWIG pokazuje, że spadek jest dopiero w połowie drogi (wykres2). Po odbiciu od górnego ograniczenia konsolidacji, znajdującego się 745 pkt., wartość indeksu spadła dopiero do 638 pkt., podczas gdy wsparcie znajduje się 50 punktów niżej. Spadek do tej wartości i późniejsze ponowne odbicie w kierunku 745 pkt. to w tej chwili najlepszy scenariusz ma jaki mogą liczyć posiadacze akcji. Może zdarzyć się tak, że wsparcie w okolicach 590 punktów zostanie przełamane bez żadnych kłopotów i spółki zaawansowanych technologii powrócą (wraz z całym rynkiem) do bessy.
Zniżki WIG20 na czwartkowej sesji na pewno by nie było, gdyby nie PKN (wykres3). Walor zaliczył jeden z większych jednosesyjnych spadków w historii i na zamknięcie sesji notowany był tylko po 20,2 zł. Niższy kurs był ostatnim razem na pierwszej sesji tego roku. Czwartkowe wydarzenia stawiają pod znakiem zapytania kontynuację trendu wzrostowego, który został zapoczątkowany w styczniu, wybiciem ponad 20 zł. Wprawdzie wykres kursu nie powrócił jeszcze poniżej tej wartości, ale trudno oprzeć się wrażeniu, że na rynku tych akcji utrzymał się po prostu długoterminowy trend boczny. Próba wybicia ponad szczyt z grudnia 2000 roku (22,5 zł) zakończyła się niepowodzeniem, a spadek poniżej linii trendu wzrostowego pokazuje, że drugiej próby pokonania tej bariery w najbliższym czasie nie będzie.
Ostatnie dwie sesje poprawiły sytuację techniczną Prokomu (wykres4). Zwyżka (przede wszystkim na sesji środowej) pozwoliła utrzymać wykres kursu powyżej linii wsparcia trendu wzrostowego, odsunęła też groźbę spadku z formacji podwójnego szczytu, z linią szyi na 124 zł. Wzrost kursu podtrzymał też nadzieję posiadaczy tych akcji na realizację dużej formacji odwróconej głowy z ramionami, z której wynika, że notowania Prokomu znajdą się na poziomie 170 zł.
Kupujący nie żałowali w czwartek pieniędzy na akcje Telekomunikacji (wykres5). Notowania największej na giełdzie spółki wzrosły do 15,35 zł, co w niczym nie zmienia aktu, że los tych papierów jest przesądzony. Zwyżka to tylko ruch powrotny do przełamanej dwa dni wcześniej linii trendu wzrostowego. Gdyby okazało się, że dla byków bariera ta nie stanowi przeszkody, to będziemy pewnie mieć do czynienia z kolejny atakiem na opór w pobliżu 18 zł.