Spółka notowała wczoraj 8,3 proc. spadek, skutecznie pociągając za sobą rynek. Paradoksalnie zarobić można było na walorach firm, które przyczyniały się ostatnio do utraty zaufania inwestorów do rynku. Były nimi WorldCom - wzrost o 12,4 proc., oraz Tyco - wzrost o 8,4 proc. Warto również zauważyć znacznie lepszą postawę spółek starej technologii, co jest spowodowane faktem, że mocniej reagują one na pozytywne doniesienia z gospodarki.

W dniu wczorajszym wsparciem dla nich były dane o liczbie nowych podań o zasiłek dla bezrobotnych, która spadła w zeszłym tygodniu do 376 tys., przy oczekiwaniach spadku jedynie do 388 tys. Oznacza to, że sytuacja na rynku pracy się stabilizuje. Drugie dane dotyczyły kredytów konsumenckich. Ich wartość w grudniu spadła o 5,1 mld USD. Niestety nie są to wieści pomyślne, gdyż następstwem tego będzie niższy popyt konsumencki, który napędza przecież 2/3 gospodarki amerykańskiej.

Bieżące notowania na rynku terminowym wskazują na nieznaczną poprawę nastrojów na Wall Street. Nie należy się jednak nimi sugerować, gdyż po tak dotkliwych spadkach jak ostatnio, jest wielu spekulantów czyhających na dołek na indeksach. Naszym zdaniem, najbliższe sesje powinny przynieść powolną stabilizację głównych wskaźników giełdy amerykańskiej. Oczywiście pod warunkiem braku kolejnych negatywnych rewelacji ze spółek. W dniu dzisiejszym, pomoce będą w tym informacje o zapasach hurtowych w grudniu. Prognozuje się, że wskaźnik ten spadnie o 0,7 proc., po listopadowym spadku o 1,1 proc. Spadek dynamiki redukcji zapasów wskazuje na bliski moment ponownego uruchomienia mocy produkcyjnych przedsiębiorstw, co będzie sprzyjało poprawie koniunktury gospodarczej w USA. Pozostaje mieć tylko nadzieję, że równocześnie odbuduje się popyt na nowe produkty, gdyż w przeciwnym razie może okazać się, że dotychczasowa poprawa sytuacji ekonomicznej w USA, była tylko krótkim przerywnikiem przed dalszym pogłębianiem się recesji.

Opracowanie: Jacek Torowski