Zniżki na razie zatrzymały się na tym poziomie, ale nie widać większej chęci, by pociągnąć rynek w górę. Można przypuszczać, iż ewentualne przekroczenie 1372 pkt. wywoła kolejną falę zniżek. Jeśli ona nastąpi to wsparcie w postaci czwartkowego zamknięcia przy 1363 pkt. raczej jej nie powstrzyma. Dopóki indeks przebywa powyżej 1372 pkt. można liczyć, że popyt spróbuje ponownie zaatakować. Patrząc na strukturę dzisiejszych obrotów trudno spodziewać się poważniejszych rozstrzygnięć. Dwie trzecie z 75 mln zł obrotu przypada na TP.S.A. i PKN, a reszta walorów pozostaje w uśpieniu. Spadek TP.S.A. o 0,65% do 15,35 zł jest potwierdzeniem negatywnych wrażeń z poprzednich sesji i rodzi podejrzenie, iż ruch powrotny do średnioterminowej linii trendu wzrostowego dobiega końca. Tym bardziej, że wolumen jest dziś większy, niż w piątek. PKN rośnie o 2,5% do 20,80 zł, ale to nie zmienia w istotny sposób oceny tego waloru. Tutaj także doszło do wybicia poniżej linii trendu rosnącego, wyprowadzonej z październikowego dołka i nie ma powodów, by traktować tą zwyżkę inaczej, jak tymczasowe odbicie. Może ono zaprowadzić kurs do poziomu 21 zł, gdzie przebiega wspomniana prosta, a także znajdują się dołki z pierwszej połowy stycznia.

Dobrze prezentuje się Pekao, zyskujące ponad 2%, ale tu ostatnio cechą charakterystyczną każdego wzrostu jest mały wolumen. Tak jest i dziś, kiedy właściciela zmienia 20 tys. akcji wobec ponad 170 tys. w ostatni piątek.