Jeśli zauważymy ponadto, że od ośmiu dni wspomniany miernik koniunktury nie spadł poniżej 1350 pkt. oraz że zbliża się do niego linia tendencji wzrostowej z października 2001 r., to można postawić tezę, że na rynku w najbliższym czasie może dojść do przełomu, który określi bardziej wyrazisty kierunek rozwoju koniunktury. Pokonanie silnych barier podażowych w postaci luk bessy wyznaczonych poziomami ok. 1398 pkt. i 1420 pkt. będzie istotnym symptomem siły byków i stworzy szansę na kolejną zwyżkę. W przypadku zaś przełamania linii trendu zwyżkowego możemy wkrótce spodziewać się pogłębienia spadków przynajmniej do wysokości ok. 1300 pkt. Obecny obraz rynku oraz napływające sygnały zarówno wewnętrzne, jak i z parkietów zagranicznych nie dają odpowiedzi na pytanie, który wariant rozwoju sytuacji ma większe szanse na realizację. Co prawda, można odnieść wrażenie, że podejmowane są próby akumulacji wybranych papierów, ale jest to zrozumiałe w obliczu publikacji wyników finansowych. Być może tym razem właśnie ten czynnik stanie się impulsem dla którejś ze stron rynku do odkrycia swoich intencji i potencjału (chociaż, jak dotąd, wyniki polskich spółek rzadko bywały wyznacznikiem rozwoju koniunktury na GPW).
Jacek Buczyński
DM PBK SA