Nie została spełniona zatem przesłanka, że młot powstaje po dłuższej fali spadkowej. Po drugie wreszcie świeca ta przełamała wspomnianą średnią kroczącą. Dywergencje na niektórych wskaźnikach (zwłaszcza oscylatorach szybkich) są zbyt wyraźne, aby można je było ignorować. Samo wyprzedanie rynku nie przekonuje, że nadchodzi ożywienie koniunktury. Spadki będą trwały. Ich najbliższym ograniczeniem wydaje się długoterminowa średnia krocząca, przebiegająca obecnie na poziomie 14 600 pkt. Wzrosty, zapoczątkowane jesienią ubiegłego roku załamują się coraz wyraźniej. Krótkie korpusy świecowe oznaczają, że spadki będą raczej systematyczne i nieznaczne niż szybkie i duże. W takim otoczeniu trudno znaleźć argumenty, skłaniające do kupowania właśnie teraz. Poczekajmy na sygnały wytracenia impetu przez niedźwiedzie.

Marcin T. Kuchciak

PARKIET