Ostatnie miesiące bardzo wyraźnie pokazały, iż naszym rynkiem "rządzą i dzielą" OFE. Zmniejszona aktywność funduszy emerytalnych na giełdowym parkiecie w ostatnim czasie, oprócz oczekiwania na wyjaśnienie się sytuacji na świecie oraz wyniki kwartalne rodzimych spółek, moim zdaniem miała jeszcze jedno ważniejsze podłoże. Od początku miesiąca do poniedziałku ZUS przelał na konta funduszy niewielkie środki, zaledwie około 180 mln złotych. Jeżeli zachowana ma być miesięczna średnia z zeszłego roku do końca lutego na konta funduszy powinno wpłynąć jeszcze przynajmniej 400 mln złotych. Jeżeli tak się stanie, a jest to bardzo prawdopodobne, gdyż historycznie większa część przelewów przychodzi w drugiej części miesiąca, fundusze mogą dostać wystarczającą ilość środków, by spróbować odwrócić obecne niekorzystne nastroje na warszawskim parkiecie.

Drugim czynnikiem, jaki może sprzyjać poprawie nastrojów w najbliższym czasie, jest oczekiwanie na kolejną obniżkę stóp procentowych. Chociaż moim zdaniem jest to raczej mało prawdopodobne, inwestorzy liczący na taki ruch ze strony RPP otrzymali ostatnio kilka argumentów. Pierwszym z nich była utrzymująca się niska inflacja w styczniu, drugim wtorkowe dane o spadku produkcji przemysłowej. Te ostatnie dane, w połączeniu ze słabymi wynikami spółek, wskazują, iż nasza gospodarka będzie miała duże problemy z szybkim wejściem na drogę szybkiego wzrostu.

Marcin Rams

BDM SA