Stąd też chyba pozostanie już tylko cierpliwie czekać na zakończenie i szykować się do weekendowych przemyśleń.
Ta sesja potwierdza, że na rynku brak jest nadal kapitału, który byłby skłonny podnieść ceny w górę. Parkiet pulsuje w rytm pojawiającej się podaży, która z większą lub mniejszą stanowczością spycha kursy w dół. Sytuacja na zagranicznych giełdach jest bardzo nieciekawa, co ogranicza możliwość trwalszej poprawy nastrojów u nas. DAX po silnym spadku z początku sesji nie jest do tej pory w stanie podnieść się i wciąż traci ponad 2%. To bez wątpienia reakcja tylko na wczorajsze spadki w USA, bo kontrakty na Nasdaq są na niewielkim plusie. Więc jeśli otwarcie notowań na rynku technologicznym wypadnie gorzej, niż sugerują to kontrakty skala zniżki może się powiększyć.
Warto zwrócić uwagę na stosunek rosnących spółek z WIG20 do malejących, który wynosi teraz 2 do 15. Taka szerokość spadającego rynku utrzymuje się przez cały ten tydzień, co także potwierdza, że niedźwiedzie stają się coraz silniejsze. Jeśli spojrzeć na wykresy cenowe, czy to rynku podstawowego, czy całej GPW także można dojść do wniosku, że sytuacja jest bardzo poważna i nie zachęca do kupowania akcji.
Krzysztof Stępień
Analityk Parkietu