Można więc zauważyć, że nerwowe reakcje strony podażowej dotyczą wąskiej (chociaż istotnej) grupy spółek. W połączeniu z niskimi obrotami zwiększa to prawdopodobieństwo zakończenia obecnej fali spadkowej na poziomie zbliżonym do 1300 pkt. na WIG20. Taki scenariusz pozwalałby traktować obecną falę spadkową jako korektę styczniowych wzrostów i stanowił podstawę do powrotu korzystnej koniunktury.
Ubiegły tydzień przyniósł fiasko rozmów Polfy Kutno w sprawie pozyskania inwestora branżowego. Jest to druga - po Kętach - firma, której nie udało się pozyskać inwestora branżowego w ostatnim czasie. Gorsze perspektywy rozwoju gospodarki (zarówno polskiej, jak i światowej) nakazują ostrożność w procesach fuzji i przejęć. Właściciele firm mają natomiast często bardziej optymistyczne wizje przyszłości. Dotyczy to nie tylko inwestorów Polfy i Kęt, ale również np. inwestorów dystrybutorów farmaceutyków (PGF, Prosper, Farmacol), spółek spożywczych (Wilbo, Jutrzenka, Mieszko) i firm z branży elektromaszynowej (Amika, Relpol). W większości przypadków nie należy obawiać się zahamowania rozwoju tych firm w krótkim terminie. Jednakże patrząc na przyszłość w horyzoncie długoterminowym, należy dostrzec korzyści ze współpracy z inwestorem branżowym. Wydaje się, że polskie spółki - w kontekście integracji europejskiej - są zbyt słabe, aby skutecznie rywalizować z zagranicznymi potentatami. Świadomość ta powinna "przyświecać" największym akcjonariuszom, aby nie okazało się że obecna silna pozycja ulegnie osłabieniu bez współpracy z silnym, zagranicznym partnerem branżowym.
Andrzej Łucjan
BM BPH PBK